Napięcie nie maleje. Niektórzy leżą w łóżkach. Ci jednak, którzy są na chodzie, nie wiedzą co ze sobą zrobić. Podział na trzy grupy sprawił, że mieszkańcy nie mogą spotykać się między sobą tak jak by chcieli. Postanowiliśmy dać im jednak możliwość oddechu od czarnych myśli i skierować ich aktywność na inne tory niż siedzenie przed telewizorem. Miłośnicy gier „na kinekcie” tym razem musieli mieć założone maski. Sport uprawiany z ograniczeniami w dostępie do tlenu nie wydaje się wprawdzie zbyt zdrowy, ale tym razem nie było wyjścia. Zagrano w wirtualny bowling. Rzucano wirtualnymi kulami w kręgle pojawiające się na ekranie telewizora. Nikt nikogo nie dotykał, nikt nie dotykał niczego, co byłoby dotykane przez kogoś innego. Całe pomieszczenie zostało zdezynfekowane, a liczba zawodników zminimalizowana tak, aby mogli siedzieć dostatecznie daleko od siebie… Nie wszyscy mogli brać udział w zabawie… Trudno tu nawet mówić tym razem o zabawie. Ich koledzy z grupy pierwszej pozostają w całkowitej izolacji.
Ta gra to raczej zajęcie powodujące, że nie myślą o tym, co się jeszcze może wydarzyć. Dzisiaj kolejni pracownicy zgłosili złe samopoczucie i zapowiedzieli, że nie przyjdą do pracy. Zresztą nawet by ich nie wpuszczono z gorączką. Siedzieli tyle miesięcy w zamknięciu, wystrzegali się niebezpiecznego wirusa, a i tak ich dopadł… Co to jeszcze będzie się działo? Trzeba być dobrej myśli. Trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze. Dobra, zmiana. Teraz kolejni rzucają. Może uda się jeszcze wyprzedzić rywali, ale żeby tak się stało musielibyśmy dwa razy z rzędu strącić wszystkie kręgle. O jak dobrze, że choć na chwilę można było pomyśleć o czymś innym…
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Bezdotykowe_zawody{/gallery}
