Sobotnie przedpołudnie zapowiadało się wyjątkowo pogodnie. Nieco rześki ranek rozgrzewał się stopniowo pod wpływem słońca, które jaśniało tego dnia w pełnej krasie. To, że był to dzień wolny od pracy dawało nadzieję, że na nasze zaproszenie odpowie większa liczba gości niż gdybyśmy zdecydowali zaprosić ich w zwykły dzień tygodnia. I tak się też stało. Prawie każdy z uczestników naszego warsztatu przyjechał tego dnia z kimś na zajęcia. W wielu wypadkach były to nawet całe rodziny. Wyjątkowa była ta frekwencja. W najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewaliśmy się aż tak licznej odpowiedzi. Wspomniane zajęcia też miały być w tym dniu wyjątkowe. Gęstniejąca, coraz większa grupa gości zbierająca wokół boiska cieszyła nie tylko nasze serca. Rodzice, bo tych było najwięcej, sami cieszyli się z możliwości spotkania, z tego, że mogą porozmawiać ze sobą z instruktorami, którym opowiadali jak trudno było w te wszystkie dni kiedy warsztat był zamknięty dla uczestników.
Nie mogli uwierzyć, że ten piękny obiekt, którego nie było kiedy mieli możliwość być tutaj ostatnim razem został wybudowany w większości naszymi siłami. Wielkie brawa otrzymali instruktorzy, kiedy przypomniano, że większość prac ziemnych to oni wykonali własnymi rękami. Podczas zebrania z rodzicami, które odbyło się w pełnym reżimie sanitarnym, kierownik wspomniał również o innych działaniach podejmowanych przez pracowników podczas przerwy w zajęciach spowodowanych pandemią. Z uznaniem zebranych spotkał się parking, który również powstał w tym czasie, inicjatywy remontowe oraz akcja szycia maseczek ochronnych, która praktycznie nieprzerwanie twa do dzisiaj. W rewanżu podziękowano instruktorom za utrzymywanie kontaktu z uczestnikami warsztatu, za przesłane upominki i materiały, za wsparcie dobrym słowem. Tu już poszczególni terapeuci angażowali się indywidualnie, co zostało w tym momencie docenione i wyrażone. Na boisku pojawił się nasz kapelan. Nadeszła długo oczekiwana chwila. Boisko, które przez kilka miesięcy było już wprawdzie używane miało doczekać się w końcu poświęcenia i uroczystego otwarcia. Ksiądz Antoni polecił Panu Bogu i jego opiece wszystko i wszystkich, którzy od dziś będą z niego korzystać, modlił się o ich bezpieczeństwo i dobre efekty podejmowanych tu aktywności. Modlił się również za tych wszystkich, którzy przyczynili się do powstania tego pięknego obiektu – zarówno za budowniczych, jak i tych, którzy wspierali nas w jakikolwiek sposób. Porządnie pokropił wodą święconą sztuczną murawę starając się aby dotarła ona do każdego miejsca. Wstęgę przecinano na trzy razy. Jako pierwszy wystąpił nasz dyrektor – pan Dariusz Sitko, który jak wiadomo jest pierwszym pomysłodawcą i sprawcą całego przedsięwzięcia. Po nacięciu symbolicznej szarfy przekazał on nożyczki panu Dariuszowi Woszowi, który jako dyrektor Olimpiad Specjalnych Polska – Śląskie reprezentował całe środowisko, które prawdopodobnie będzie największym beneficjentem tego obiektu. Jako ostatni, ale już do końca wstęgę przecinał Michał Grabski – uczestnik naszego warsztatu i zawodnik Olimpiad Specjalnych, wielokrotny reprezentant naszego klubu „Halembianka” i wszechstronny sportowiec. Kiedy dwie połówki czerwonej wstęgi opadały ku ziemi przestrzeń pomiędzy budynkiem warsztatu a Aquadromem wypełniły brawa i okrzyki zebranych, którzy w ten sposób włączyli się w ten uroczysty moment. W szczególny sposób włączyli się też obecni na uroczystości przedstawiciele firmy DGE, która niedawno zakończyła montaż instalacji fotowoltaicznych na dachach obydwu naszych budynków. Przekazali oni 7 tysięcy złotych na rzecz naszego nowego boiska, czym wsparli nas nie tylko finansowo, ale i moralnie. Jak stwierdzili, zrobili to w uznaniu do tego wszystkiego, co dzieje się w Ośrodku, a co mieli okazję podejrzeć podczas naszej współpracy i co ich zdaniem zasługuje na wsparcie. Za swój gest również zostali nagrodzeni ogromnymi brawami, którym towarzyszyło zaproszenie do wspólnej z nami zabawy. Od tego momentu zawodnicy zaczęli próbować swych sił na przygotowanych stanowiskach, do których zaproszono również rodziców. Nowością był udział gości w zabawach sportowych, do których jak się okazało nie trzeba ich było zbyt długo prosić. Do dyspozycji wszystkich były również stanowiska kulinarne. Dym unoszący się znad grilla niósł ze sobą zapach pieczonej kiełbasy, mieszający się z zapachem kawy i świeżego ciasta o różnych smakach. Wszędzie było pełno ludzi. Słychać było gwar, z którego raz po raz wybijały się śmiechy i okrzyki zwycięzców, którym udało się pokonać kolejne dyscypliny. Ostatecznymi zwycięzcami byli tego dnia wszyscy. Wszyscy otrzymali piękne medale i nagrody wręczane im przez rodziców i krewnych, którzy im towarzyszyli. Z dumą i uśmiechem schodzili lub zeskakiwali z najwyższego podium ustawionego na naszym boisku… Na naszym nowym boisku…
