Ksiądz Krzysztof Bąk, były dyrektor katowickiej Caritas, który jako człowiek czynu i kapelan bardzo aktywnie stara się obecnie ewangelizować swoich wychowanków z Ośrodka Miłosierdzie Boże, gdy tylko dowiedział się o przygotowywanym przez nas minispektaklu zaproponował, aby przyjechać z nim do Borowej Wsi. Z wielką przyjemnością przyjęliśmy to zaproszenie, bo przez dwa lata prawie nie mieliśmy kontaktu z prawdziwą publicznością i możliwość zagrania przed pełną widownią bardzo nas ucieszyła. W spotkaniu w kaplicy mieli wziąć udział uczestnicy warsztatu z Borowej Wsi i pracownicy tamtejszego zakładu aktywności zawodowej, co jeszcze bardziej uatrakcyjniło sytuację. W tym ZAZie pracuje przecież kilkoro naszych aktorów, a i sam Pan Jezus, to znaczy Daniel, grający w spektaklu rolę Pana Jezusa do niedawna również był jego pracownikiem. Miło w końcu będzie zagrać dla swoich kolegów. Jednak w pierwszym podejściu się nie udało.
Kiedy pakowaliśmy się do samochodu, zadzwonił ksiądz Krzysztof z informacją, że w Borowej Wsi jest duża awaria prądu i nie będzie go do godzin popołudniowych. Trzeba było występ odwołać. Ten dzień wykorzystaliśmy na jego nagranie. I właśnie wtedy, podczas nagrywania, zrodził się pomysł, żeby zamiast jechać do Borowej Wsi zaprosić ich wszystkich do nas. Ustaliliśmy datę. Ustaliliśmy również, że zanim zaprezentujemy spektakl zapoznamy ich z bogatą historią naszej grupy teatralnej. Wśród wspomnień znalazły się też wspólne przedsięwzięcia jak chociażby spektakl o Tadku Niejadku grany podczas Dni Otwartych Ośrodka w Borowej Wsi, czy udział mieszkańców Ośrodka Miłosierdzie Boże w nagraniu płyty „Śpiewajcie Aniołowie”. Profesjonalne oświetlenie zapewnił nasz pan Andrzej dzięki czemu w sali na parterze panował iście teatralny półmrok. Wszystkie miejsca były zajęte. Rozpoczęła się opowieść. Dziewczyny, a wśród nich pracująca w ZAZie Iza, zaczęły nakrywać do stołu. Teodor (pracujący w kuchni), jako Józef – gospodarz i właściciel wieczernika – witał serdecznie apostołów na czele z Jezusem – czyli wspomnianym już Danielem. Po obmyciu rąk usiedli do stołu. Właściwie to się położyli, bo poziom stołu był utrzymany w realiach tamtych czasów, a uczta miała charakter śródziemnomorski. Zaczęła się ostatnia wieczerza. Widzowie ze skupieniem śledzili dialog Jezusa z Piotrem, kiedy ten buntował się przeciwko umywaniu mu nóg, ze zgrozą wpatrywali się w bezczelną i obłudną twarz Judasza doskonale zagranego przez naszego Sebastiana. Wzruszenie pojawiło się na ich twarzach podczas słów wypowiadanych przez Daniela, który oświetlony czerwonym światłem unosił do góry najpierw chleb, a następnie kielich, w którym sok z porzeczki również odgrywał swoją rolę – rolę wina. Jedną z osób zasiadających na widowni był ksiądz Krzysztof, który jak wspomniano był inicjatorem tego spotkania. On również nie odrywał oczu od tego co działo się na scenie. Kiedy światła zgasły, a uczta dobiegła końca aktorzy zostali nagrodzeni długimi brawami. Ofiarowaliśmy naszym gościom najnowsze płyty zespołu „Od Serca” z ubiegłego roku, oni zaś obdarowali nas słodkościami i wieloma dobrymi słowami. Ostatecznie chyba dobrze wyszło, że ostatecznie spotkaliśmy się w Halembie, bo w kaplicy mogłoby być jednak trochę ciasno. Bardzo Wam dziękujemy, że nas odwiedziliście. Mamy nadzieję, że poświęcony czas był dla wszystkich czasem dobrze zainwestowanym. Cieszymy się też, że podczas naszego przedstawienia wytrzymały korki. Tego by jeszcze tylko brakowało…
{gallery}phocagallery/2022_ROK/Wystep{/gallery}
