W tytule zostało zawarte jedno z poleceń jakie pojawiało się na Fit Pikniku zorganizowanym przez Klub Sportowy „Koniczynka” z Żor. Z wielką chęcią zgłosiliśmy swój udział w tej fit zabawie, która promowała zdrowy styl życia. Nasza ekipa liczyła 12 osób. Byli to uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej, którzy chętnie chodzą z „ kijami”. Najpierw rozgrzewka w rytmach latynoamerykańskich , a potem w drogę przez las. To było jak przejście przez szafę z filmu „Opowieści z Narni”, tajemniczo, bajkowo, momentami strasznie. Leśną ciszę co chwila przerywała Beatka, która nadawała sobie w ten sposób tempo… Raz , dwa, raz ,dwa, potrafię , dam radę. Nawet nie wiedzieliśmy kiedy pani Justynka przyprowadziła nas na linię mety. A tu czekały na nas fit smakołyki – kolorowa sałatka owocowa i racuchy na miodzie… Pychotka! Nasz rodzynek – Krzysiu, który zwykle zjada jako pierwszy, rozpoczął kolejną fit zabawę. Tym razem był to tor przeszkód.
Każdą przeszkodę, a w zasadzie należało najpierw odczytać w gwarze śląskiej, a następnie wykonać. Na przykład: „Bier te klamory na pukel” znaczyło, by zabrać oponę zapakowaną w worek na plecy i przejść wytyczony odcinek, a „Posznupej w miechu” znaczyło: zanurz rękę w worku i zgadnij co to jest. Wszystkim udało się wykonać zadania. Krzysiu zaciekawiony przyjazdem straży pożarnej zachęcił nas do zabawy w strażaka. To była prawdziwa frajda, szczególnie wtedy, kiedy trzeba było trafić strumieniem z węża strażackiego w niewielki otwór. Trochę mokrzy i ubrudzeni stanęliśmy przed kolejnym zadaniem, do którego podeszli co odważniejsi. Na czele stanęła seniorka Iwonka zadziwiając nas odwagą bo zadanie nie było łatwe. Ręka prawa, noga lewa, ręka lewa, prawa noga – wszystko nam się poplątało. Szczęśliwie dotarliśmy do końcowej stacji, a stąd na linie w dół. Tam czekali „uzbrojeni” strażacy by pokazać namiastkę swoich umiejętności. Dużo wrażeń, zmęczone mięśnie, ale zadowolone buzie. Choć brakowało sił podrygiwaliśmy jeszcze na parkiecie w rytm skocznej muzyki. Kiedy Fit zabawa dobiegła końca, pożegnaliśmy radliński las i wróciliśmy do domu z apetytem na kolejne spotkanie.
{gallery}phocagallery/2022_ROK/piknik_fit{/gallery}
