Co robimy poza Domem

 W naszym Domu bardzo wiele się dzieje. Każdy może tu znaleźć dla siebie coś ciekawego. Nasze życie nie toczy się jednak tylko w obrębie budynku. Niektórzy z nas chodzą jeszcze do szkoły, część bierze udział w zajęciach proponowanych przez Warsztat Terapii Zajęciowej, a dość spora grupa podjęła pracę zawodową. Niektórzy pracują w ZAZach, czyli w Zakładach Aktywności Zawodowej, inni w Zakładach Pracy Chronionej, a niektórym udało się podjąć i utrzymać pracę na otwartym rynku pracy, co jest ich wielkim osobistym sukcesem. Sukcesem trzeba również nazwać fakt, że w ciągu trzydziestu lat istnienia naszej placówki, dzięki wsparciu i zaangażowaniu kadry, ponad 120 osobom związanym z Ośrodkiem, udało się podjąć pracę. Wśród nich jest wielu naszych mieszkańców.

A co robimy w czasie wolnym? Różne mamy zainteresowania. Jedni z nas lubią wydarzenia kulturalne i lubią czasem wybrać się do kina, do teatru lub na koncert. Mniej więcej, co dwa tygodnie organizowane jest kino w naszej jadalni. Inni, bardziej od tego, wolą angażować się w sport. Są wśród nich zarówno kibice jak i sportowcy z prawdziwego zdarzenia. Ci ostatni regularnie trenują różne dyscypliny w ramach sprawnie działającego przy naszym Ośrodku Klubu Olimpiad Specjalnych. Lubią też jeździć na cudze mecze i na różne zawody sportowe. Lubimy basen i wyjazdy na konie. Każdy wyjazd to taka jakby wycieczka, a wycieczki lubią wszyscy. W związku z tym, jak my gdzieś chcemy pojechać, to wyszukują dla nas propozycji. Jest to zawsze oferta dla chętnych i dysponujących odpowiednimi środkami. Decyzja o uczestniczeniu w takich wyjazdach zawsze należy do mieszkańców lub do ich prawnych opiekunów. Czasem są to wyjazdy jednodniowe, czasem kilkudniowe, ale najdłużej wyjeżdżamy na tydzień, bo potem to już nas ciągnie do Domu. Jeździmy zwykle po Polsce, ale zdarzają się nam i zagraniczne eskapady. Zawsze podczas takich wyjazdów towarzyszą nam opiekunowie, bo bez nich nie dalibyśmy sobie rady. Dobrze, że chcą nam towarzyszyć, bo z nimi czujemy się bezpieczni i zaopiekowani.

Wiele wyjazdów jest również finansowanych ze środków pochodzących z realizowanych przez Ośrodek specjalnych projektów. Dzięki zaangażowaniu pana dyrektora, który pisze różnego rodzaju wnioski i potem je rozlicza, mamy możliwość uczestniczenia w rajdach górskich, wyjazdach turystycznych i plenerach artystycznych, które odbywają się zawsze w różnych ciekawych miejscach. Utalentowani plastycznie nasi mieszkańcy, miłośnicy fotografii, czy po prostu lubiący uprawiać turystykę pieszą, odnajdują tu dobre dla siebie propozycje. Każdy może wziąć udział w takim wyjeździe, jeśli tylko zdrowie mu na to pozwala.

Jesteśmy również bardzo otwarci na kontakty ze środowiskiem. Cieszymy się jak ktoś nas odwiedza, podobnie jak sami lubimy jeździć w odwiedziny. Utrzymujemy przyjazne relacje z sąsiadującą z Ośrodkiem parafią, pobliskimi szkołami i przedszkolami. Jesteśmy zapraszani i odwiedzani przez seniorów, współpracujemy z ośrodkami rekolekcyjnymi i Apostolstwem Chorych. W wielu sytuacjach, podczas takich wyjazdów reprezentuje nas nasz ośrodkowy zespół „Od Serca”, który często zapraszany jest w różne miejsca. Jesteśmy przekonani, że radość z takich spotkań jest zawsze udziałem obydwu stron.

Są wśród nas i tacy, co chyba nie lubią robić nic. Dla nich nic nie jest ciekawe, a liczne propozycje zarówno tego co dzieje się w Domu, jak i propozycje wyjazdowe nie są w stanie ich skusić. Staramy się to rozumieć, bo wiadomo – każdy z nas jest trochę inny. Z tymi osobami opiekunowie mają jednak trochę kłopotu, bo nasza dyrekcja rekomenduje wszelkie formy aktywności i niezbyt przychylnie patrzy na zbyt długie przesiadywanie przez mieszkańców przed telewizorem. No chyba, że ktoś tak lubi, albo akurat leci mecz, a ktoś jest wielkim kibicem. W związku z powyższym, nasi opiekunowie muszą być bardzo kreatywni. Starają się jak mogą, aby dostosować różne propozycje do naszych możliwości i nigdy się nie poddają. Doskonale sobie radzą, nawet z tymi  bardziej opornymi. Dla tych ostatnich, kiedy naprawdę nie chcą lub nie mogą ruszyć się z Domu nawet na spacer, zawsze w odwodzie pozostają gry świetlicowe, do których zwykle nie trzeba nikogo zbyt długo namawiać.

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst