Od dawna, a właściwie od czasu, od kiedy Walentynki na dobre zagościły i u nas, stając się niemal świętem obowiązkowym, a może i więcej niż obowiązkowym, w okolicach wspomnienia świętego Walentego, organizowane są różnego rodzaju zabawy i imprezy z serduszkiem w tle. Wobec niezmiennej, acz ciągle się zmieniającej, dość dużej liczby zakochanych par wśród naszych uczestników WTZ nie sposób byłoby nie włączyć się w obowiązujący nurt. Warunkiem uczestniczenia w tanecznej zabawie było tym razem założenie czegoś czerwonego: spodni, bluzki, koszulki lub przynajmniej korali. Im więcej czerwonych elementów, tym lepiej. Jedni potraktowali to wyzwanie bardzo serio, drudzy raczej symbolicznie. Najważniejsze jednak, że zapał do zabawy osiągnął poziom czerwoności i gdy tylko rozbrzmiały pierwsze takty muzyki, popularnie zwany parkiet o strukturze gresu, w naszym wypadku, od razu zapełnił się tancerzami. Na wspomnianym parkiecie dominował oczywiście czerwony kolor.
Pojawił się on również w kąciku fotograficznym, gdzie wszyscy chętni mogli skorzystać z przygotowanego przez instruktorki specjalnego miejsca, w kórym zakochane i niezakochane, a chętne do wspólnego zdjęcia, pary, mogły sobie zrobić pamiątkową fotografię na serduszkowym tle… Wielu było chętnych. Nie brakowało ich też na stoiskach kulinarnych, gdzie uczestnicy zabawy mogli się częstować watą cukrową i wspaniałą prażoną kukurydzą. Organizatorzy pomyśleli też o uzupełnieniu wyskakanych kalorii, których dostarczyć miały smakowite pączki popijane pyszną herbatą. No cóż, tak to już jest. Jak człowiek zakochany, to wszystko jest wspaniałe i wszystko smakuje…
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Zabawa_luty{/gallery}
