Zaczęło się od informacji, że Caritas Polska, wzorem poprzednich lat, wspólnie z Telewizją Polską planuje w drugą niedzielę adwentu przeprowadzenie kolejnej akcji informacyjnej mającej na celu promowanie i wspieranie dzieł realizowanych przez Caritas. Bardzo nas to ucieszyło. Trochę mniej już się cieszyliśmy, kiedy okazało się, że to właśnie do nas, do Halemby przyjedzie w niedzielę telewizja i co godzina będziemy mogli na antenie, na żywo, opowiadać o naszym Ośrodku. W każdy inny dzień bylibyśmy z pewnością taką propozycją zachwyceni, ale po mającym miejsce dzień wcześniej, niewątpliwie dużym przedsięwzięciu, jakim jest doroczna nasza impreza – Serce Pełne Dobra, każdy chętnie by w tę niedzielę usiadł na… plecach i zwyczajnie odpoczął. Ale nie było co wybrzydzać, bo wspomniana akcja powoli staje się tradycją, a jak wiadomo tradycje trzeba szanować. Była to również okazja do zapromowania tego, co robimy na co dzień w naszym Ośrodku.
Spięliśmy się zatem i pełni optymizmu przystąpiliśmy do dzieła. Ułożony wcześniej plan działania skonfrontowany z oczekiwaniami pani Angeliki, bardzo miłej i życzliwej pani redaktor, okazał się być w wielu punktach zbieżny z telewizyjnym scenariuszem. Żałowaliśmy tylko, że nie jest to zwyczajny dzień roboczy, kiedy Ośrodek tętni życiem. Rzeczywiście, tak, jak wcześniej zapowiadano, co godzina pojawialiśmy się w krótkich spotach na antenie. Najpierw dyrektor, który opowiedział o całości, kapelan, który przedstawił na czym polega oferta religijna będąca do dyspozycji naszych wychowanków, a następnie wychowawczyni – pani Justyna i pani Ela – pielęgniarka, które wskazały na szczegóły związane z ich pracą. Nie zabrakło też informacji o rodzajach prowadzonej w Ośrodku terapii, zarówno tej w warsztacie, jak i tej do której angażujemy różne rodzaje sztuki. Szczególnie wartościowe i ciekawe były wypowiedzi naszych mieszkańców. Dobrze wypadła Kasia, która znalazła tu nie tylko swój dom, ale i przyjaciół, wyznała, że nie wyobraża sobie życia bez tego miejsca. Jadzia, która szczyci się tym, że szanują ją w pracy, podkreślała, że gdyby nie mieszkała w Ośrodku, jej życie mogłoby się ułożyć zupełnie inaczej. Pani Angelika była chyba zadowolona. My też, bo ani przez chwilę nie mieliśmy problemu ze znalezieniem tematu lub chętnego do kolejnego wejścia. Ostatecznie okazało się, że nawet w niedzielę całkiem dużo się u nas dzieje.
