DZIKI ZACHÓD W OGNIU… (14 sierpnia 2020)

IMG 20200814 151712692 HDR

IMG 20200814 151712692 HDRMożna śmiało powiedzieć, że tego dnia żar lał się po prostu z nieba. Jakby tego jeszcze było mało, wraz z uczestnikami środowiskowego domu samopomocy, którym w tym dniu, pozostający ciągle w izolacji mieszkańcy DPS-u naprawdę mogliby  pozazdrościć, wybraliśmy się  do Muzeum Ognia w Żorach. Szkoda, że nie na przykład muzeum wody, albo może jeszcze lepiej – muzeum lodu… Naszą przygodę z tym niezwykłym muzeum rozpoczęliśmy od zdobywania wiedzy na temat ognia od samego jego wynalezienia, a może raczej odkrycia, po dziś dzień. Chwilę po wejściu do środka wszyscy członkowie naszej grupy otrzymali karteczki z pytaniami, na które odpowiedzi mieliśmy szukać na poszczególnych wystawach. Większość z nas poradziła sobie z tym zadaniem znakomicie. Przepięknie zorganizowana wystawa oraz pokazy i możliwe do samodzielnego przeprowadzenia eksperymenty uświadomiły nam potęgę i przydatność ognia. Po wyjściu z klimatyzowanego muzeum doświadczyliśmy kolejnej piekącej fali ognia za zewnątrz budynku.

Promienie słoneczne piekły niemiłosiernie. I tu pojawił się kolejny pomysł, który niestety nie miał nic wspólnego z możliwością ewentualnego ochłodzenia się, choć szczerze mówiąc pojawił się on już trochę wcześniej… Postanowiliśmy mianowicie, będąc już w Żorach, zajrzeć do pobliskiego wesołego miasteczka i spróbować przeżyć tam niesamowitą przygodę na prawie Dzikim Zachodzie, gdzie jak wiadomo też czasem bywało bardzo gorąco. Przenieśliśmy się szybko do czasów, gdy nie było jeszcze samochodów, a wszystkie podróże odbywały się konno lub dyliżansem (czyli też konno…). Mogliśmy na własne oczy zobaczyć życie zwykłych ludzi rodem z westernu… Rozpoczęliśmy od zwiedzania sztolni strachu skąd niejeden z nas, gdyby to tylko było możliwe, uciekłby gdzie pieprz rośnie. Kina 5D sprawiły, że poczuliśmy się jak prawdziwi odkrywcy złota jadąc kolejką w kopalni. Moc atrakcji takich jak niezliczone karuzele, strzelnica, zwiedzanie więzienia, poczty, biura szeryfa z czasów dzikiego zachodu zilustrowały nam tamte czasy i miejsca. Nie jeden z nas poczuł się jak kowboj czy señorita (w tym wypadku znajdując się gdzieś bliżej Meksyku…). Dopełnieniem wszystkiego były dwa pokazy odegrane przez zatrudnionych tam aktorów, mianowicie napad na pociąg oraz ciąg dalszy pierwszej historii, czyli napad na bank. Aktorzy doskonale wcielili się role gangsterów, a szeryf – Chudy udowodnił, że jest najlepszym strzelcem na Dzikim Zachodzie ratując pieniądze mieszkańców miasteczka przed rabusiami. Uczestnicy wycieczki byli zachwyceni. Podczas powrotu do domu, mimo zmęczenia, wszyscy wspominali to co przed chwilą przeżyli… I to, że w ogóle przeżyli, lawirując przecież wśród potoku ognia i sypiących się gęsto kul… I co by nie mówić, tego dnia wszędzie było gorąco.

{gallery}phocagallery/2020_ROK/Dziki_zachod{/gallery}

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst