JESIENNY OBÓZ NARCIARSKI (6 – 16 grudnia 2019)

obóz narciarski

obóz narciarskiKto był kiedykolwiek na nartach, to wie, że aby zaznać przyjemności z szusowania po stoku konieczny jest śnieg… Kiedy go nie ma, przyjemności z jeżdżenia na nartach też nie ma. Nie dziwi zatem, że dziewięcioro naszych wychowanków, którzy wraz z dwójką swoich opiekunów, którzy pełnili jednocześnie rolę instruktorów narciarskich, po powrocie z tegorocznego obozu narciarskiego organizowanego przez Olimpiady Specjalne, było przez wszystkich pytanych „A śnieg żeście mieli?”. Mieli, mieli – odpowiadali zniecierpliwieni powtarzającym się pytaniem narciarze, ale tak naprawdę to nie było go za wiele. Właściwie to, tak jak i u nas – prawie wcale. Trochę posypał w drodze do kościoła i tyle… No właśnie, bo trzeba przyznać, że naszym sportowcom nie brakowało samozaparcia i oprócz trzech codziennych treningów wspinali się jeszcze czterdzieści minut pod górkę do kościoła, aby uczestniczyć w roratach.

Program rorat był taki sam jak w naszej kaplicy – o prymasie Wyszyńskim, zatem wyjeżdżając niczego nie stracili, a po powrocie nadal będą w temacie. Warunki do treningów były nawet niezłe. Stok był wprawdzie sztucznie naśnieżany, ale narzekać w zasadzie nie było na co. No, może tylko jednego dnia, kiedy trening musiał zostać przeniesiony do Wisły, bo jak się to mówi w Istebnej zupełnie niespodziewanie „pocałowali klamkę”… Zajęcia z instruktorami, zajęcia na Sali gimnastycznej, zajęcia animacyjne, integracyjne i zajęcia w plenerze spowodowały, że nikt raczej na nudę nie mógł narzekać. No, chyba, że miał pecha i akurat się rozchorował, a niestety i takich nie zabrakło… Ogólnie wszyscy wrócili raczej zdrowi i przede wszystkim cali, bo jak wiadomo różnie to na takich narciarskich wyjazdach bywa. Tym razem obyło się bez kontuzji. I niech tak będzie zawsze…

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst