Mecz „Górnika” Zabrze z „Koroną” Kielce zgromadził na nie wykończonym do końca obiekcie przy Roosvelta 81 ponad 11 tysięcy kibiców. Wśród nich było siedmioro naszych mieszkańców z towarzyszącymi im opiekunami. Emocje związane z wyjazdem do Zabrza były ogromne. Na radość naszych mieszkańców z całą pewnością wpłynęły też stroje, które założyli na tę specjalną okazję. Czapki i szaliki w barwach ulubionej drużyny były dodatkową motywacją do kibicowania – ma się rozumieć kulturalnego. W sektorze, w którym się znaleźli wyłącznie takie kibicowanie miało miejsce. W pierwszej połowie padły dwie bramki. W obu przypadkach radosny zryw połączony z okrzykiem triumfu wykonali kibice gospodarzy. Z dwubramkową przewagą „Górnika” rozpoczęła się druga połowa meczu. Bramka dla gości obniżyła nieco nastroje naszych kibiców, bo wiedzą oni, że 2:1 to już nie jest bezpieczny wynik. Nerwy ich drażniło też korzystanie przez sędziego z tak popularnych dzisiaj varów, bo ostatecznie te kilka chwil, kiedy sędziowie techniczni przeglądają nagrania jest czasem nie do wytrzymania. Ostatecznie, spotkanie zakończyło się wynikiem 3:1. Po trzeciej bramce dla Zabrza znowu zrobiło się bezpiecznie. Bezpiecznie też było na samym meczu, nie za zimno, a atmosfera prawie rodzinna. Dla naszych mieszkańców atrakcją była również możliwość zrobienia sobie zdjęcia na tle makiety stadionu, czy możliwość zobaczenia z bliska mistrza świata – Łukasza Podolskiego, który grał tego dnia jak profesor, a jego asysta przy ostatniej bramce ustalającej zwycięstwo na długo pozostanie w pamięci wiernych kibiców.
