KOLĘDOWANIE Z KRÓLAMI

Tego dnia królowie pojawili się w naszej kaplicy aż dwa razy. Po Mszy Świętej mieli kilka godzin przerwy, ale przed szesnastą musieli być znowu w gotowości, bo zaczynając od grup dziewczęcych przeszli na czele orszaku przez wszystkie świetlice, gdzie czekali już na nich miłośnicy wspólnego kolędowania. Wszyscy ze śpiewem na ustach przeszli do kaplicy, gdzie oczekiwała już Święta Rodzina w otoczeniu aniołów. I tu się dopiero zaczęło! Uzbrojeni w wyjątkowo liczne instrumenty – bo i gitarę i akordeon i organy z niezawodnym naszym Grzesiem mieliśmy tym razem do dyspozycji – śpiewaliśmy na chwałę Panu Bogu przez ponad godzinę. Propozycje kolejnych kolęd podawali licznie zgromadzeni w kaplicy mieszkańcy, zaś tonację, w której śpiewaliśmy, podawał Grzegorz, czyli nasz organista. Tylko raz zdarzyło się, że trzeba było ją obniżyć, za co ksiądz serdecznie podziękował… Właśnie – ksiądz… Nasz ksiądz Antoni, który jest zwykle motorem napędowym wszystkich tego typu kaplicowych przedsięwzięć, jako prowadzący śpiew, poczuł w pewnym momencie silną chęć podyrygowania tym niezwykłym chórem. Było to niepowtarzalne i wielkie doświadczenie, którego nie da się zapomnieć. Radości mieliśmy przy tym wiele, że aż żal było kończyć. Na szczęście jest to już nasza tradycja i w przyszłym roku, jak Pan Bóg pozwoli, znowu to powtórzymy!      

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst