Setna rocznica Bitwy Warszawskiej stała się okazją do tego, aby tak niezwykłe wydarzenie uczcić w sposób szczególny. Ksiądz Antoni, nasz kapelan, wyszedł z luźną zupełnie propozycją, czy aby nie należałoby, wzorem spotkań, jakich swego czasu był uczestnikiem we Francji i w Anglii, kiedy pełnił tam posługę dla środowisk polonijnych, nie zorganizować podobnego i nie nadać mu formy uroczystej, okraszając odpowiednio muzyką i słowem… No cóż łatwo powiedzieć… Pewne jednak wkrótce się stało, że ten świetny pomysł musi być zrealizowany i to najlepiej jak będzie to możliwe. Zespół „Od Serca” praktycznie następnego dnia rozpoczął próby. W ostatniej, w piątek wziął również udział ksiądz Antoni, który na czas koncertu z radością przyjął propozycję poszerzenia składu zespołu. Koncert rozpoczął się wspólnie odmówioną koronką do Bożego Miłosierdzia. Po modlitwie wszyscy chętni przeszli do jadalni, gdzie już wcześniej przygotowano zarówno estradę dla występujących jak i miejsca dla widowni. Wojskowe piosenki sprzed stu lat mieszały się z nieco późniejszymi, a wszystkie dobrane były w taki sposób, aby widownia mogła dośpiewywać części powtarzane i włączać się w znane refreny.
Pomiędzy piosenki wpleciono wiersze odnoszące się do poruszanych tematów. Wspomniano przy tej okazji jeszcze jedną okrągłą rocznicę, mianowicie przypadające za kilka dni 100 – lecie Drugiego Powstania Śląskiego. Nie zapomniano o powstańcach warszawskich, o lwowskich Orlętach i wielu innych, którzy w tym dniu, w Dniu Wojska Polskiego, na takie wspomnienie zasługiwali. Wspólne wykonania żołnierskich piosenek widać podobały się licznie zebranej publiczności, bo po półtoragodzinnym, wspólnym świętowaniu nadal zajęte były prawie wszystkie miejsca. Największe brawa zebrał oczywiście ksiądz Antoni, pomysłodawca, ale i solista, który wykonał osobiście dwie piosenki, w tym jedną, która przeniosła wszystkich obecnych do harcerskiego obozu i pozwoliła rozsiąść się im wokół palącego się ogniska. Było tak miło, że żal było kończyć. Gratulacjom i podziękowaniom nie było końca. Jeszcze wieczorem, kiedy w telewizji pokazywano koncert z Warszawy, przygotowany z tej samej okazji, jeden z mieszkańców podbiegł i zawołał: „Panie Witku, na jedynce puszczają to wasze śpiewanie!… Naprawdę, to samo…” . Trochę mnie zaskoczył, bo to, że nowy prezes telewizji ma dość duże możliwości to nie ulega żadnej wątpliwości, jednak żeby aż takie, to nie przypuszczałem. Z drugiej zaś strony, jaka by to była promocja Ośrodka!…
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Koncert_na_stulecie{/gallery}
