Mali chłopcy (choć nie tylko mali…) często marzą o dalekich podróżach. Niektórzy marzą o dalekich, morskich podróżach. I tu pojawia się kolejne marzenie, bo na kim nie robi wrażenia żaglowiec z napompowanymi wiatrem żaglami. Czyż nie jest to symbol najpiękniejszej przygody. A nawet jeśli dla kogoś nie jest, to sama sylwetka żaglowca budzi szacunek i ciekawość, no bo ostatecznie jak to jest, że plątaninę lin, płócien i belek człowiek ujarzmił i nauczył się tym wszystkim sterować tak, że ogromne statki, gnane wiatrem płyną tam, gdzie chcemy? Tym razem to magia żaglowców przyciągnęła grupę amatorów modelarstwa. Każdy miał za zadanie złożyć swój model najdokładniej jak to było możliwe. Postępowali zgodnie z instrukcjami. Wspierali się wzajemnie. Ktoś komu lepiej szło mocowanie żagli do rei pomagał komuś kto załapał o co chodzi z tymi linami. Wszyscy mogli też liczyć na pomoc instruktora, ale ograniczali się raczej do pytań, bo każdy chciał mieć satysfakcję z samodzielnego wykonania modelu.
Po kilku godzinach pracy naszym oczom ukazały się przecudne jednostki, które choć niewielkie w obiektywie aparatu, prezentowały się imponująco. Ktoś wpadł na pomysł, żeby zrobić bitwę morską, ale został szybko przygaszony przez tych, którzy swoje dzieła chcieli zachować na dłużej. I choć morska podróż nadal pozostaje jedynie w sferze marzeń, to spotkanie to, z całą pewnością, było dla wszystkich piękną, niezapomnianą przygodą.
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Magia_zaglowcow{/gallery}
