
Wielu z nas uwielbia nabożeństwa majowe. Są one takie ciepłe, pełne miłości. Podczas nich czuje się wręcz fizyczną bliskość Matki Bożej. Niewątpliwie jako takie właśnie spotkanie można potraktować to, które miało miejsce w jednej z naszych ośrodkowych kaplic w ostatnim dniu maja. Było to spotkanie wyjątkowe. Niejako rzutem na taśmę członkowie zespołu „Od Serca” przygotowali koncert pieśni i piosenek maryjnych, na który zaprosili mieszkańców i pracowników naszego Domu. Wszyscy oni wypełnili szczelnie kaplicę. Świadomie wybrano to miejsce, bo przygotowany przez zespół repertuar pozwalał na pełne zrealizowanie znanej prawdy, że kto śpiewa ten modli się dwa razy. Szczelnie wypełniona była też przestrzeń przed prezbiterium, gdzie ulokowali się wykonawcy oraz wspierająca ich szczególnie silna sekcja perkusyjna. Półtoragodzinny koncert minął w okamgnieniu. Znane pieśni i piosenki śpiewne w najróżniejszych rytmach sprawiały, że wiele nóg zaczęło nawet podskakiwać.
Dłonie same składały się do rytmicznych oklasków. Miłe było to, że nikt z kaplicy nie uciekł, że wszyscy angażowali się i śpiewali razem z wykonawcami. Zespół przedstawił aż jedenaście utworów. Do tego wystąpili zaproszeni goście. Jedną z pań była goszcząca w naszym Ośrodku pani Marina Sarapuszkina z Ukrainy, która zaśpiewała piękną, dawną pieśń ukraińską „Diwo Marija” ukazującą Maryję jako towarzyszkę naszej codzienności. Drugą była związana z zespołem od najwcześniejszych swoich lat Julka Hanke, która wykonała wzruszający utwór z repertuaru zespołu TGD „Mario czy już wiesz”, w którym odpowiedź na tytułowe pytanie: co stanie się z Jej Synem i kim On tak naprawdę jest, skierowane do Matki Bożej, ukazuje przejmującą prawdę. Podczas obydwu wykonań po niektórych twarzach osób zebranych w kaplicy potoczyły się łzy wzruszenia. Nie zabrakło ich również w momencie, kiedy po ostatnim utworze wykonanym przez zespół, pani Ludmiła – mama Mariny – w imieniu wszystkich podziękowała wykonawcom. Ze łzami w oczach stwierdziła, że nie miała dotąd okazji w Ukrainie przeżyć czegoś tak wzniosłego. Będąc świadkiem wcześniejszych przygotowań i prób poprzedzających dzisiejsze występy doceniła też trud i wysiłek jaki został w nie włożony. Na ręce Kasi Godlewskiej, która robiła w tym momencie za „pierwszego skrzypka”, złożyła ogromny bukiet kwiatów, które ostatecznie wylądowały u stóp Matki Bożej, czyli pod naszą figurką. To w końcu dla Niej w tym dniu było wszystko. Byliśmy szczęśliwi i zadowoleni. Uczestnicy koncertu chyba też. Prosto z kaplicy poszli na kolację, co jeszcze spotęgowało ich dobry nastrój. Trwał on tego dnia do późnych godzin. Szkoda tylko, że nie było z nami naszego kapelana. Modlił się w tym czasie na rekolekcjach kapłańskich. Szkoda, bo z nami mógłby się przecież pomodlić podwójnie…
{gallery}phocagallery/2022_ROK/Majowe_ostatki{/gallery}
