MAŁY ODPUST Z WIELKĄ POMPĄ (31 stycznia 2020)

PF011223

PF011223W naszym Ośrodku mamy dwie kaplice. Jedna, ta na głównym budynku, poświęcona Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, jest tą główną, bo jest większa i w ogóle… Ale jest jeszcze jedna, tam gdzie obecnie mieści się warsztat terapii zajęciowej, której patronem jest święty Jan Bosco – duszpasterz młodzieży, wspaniały pedagog, prekursor zintegrowanego wychowywania, pozbawionego przymusu, odwołującego się do potencjału dobra i rozumu jakie są w młodych ludziach, przyjaciel zagubionych życiowo, którym starał się stwarzać lepsze perspektywy i pomagał zmieniać życie. To właśnie tam, w kaplicy pod wezwaniem św. Jana Bosco rozpoczęliśmy świętowanie dwudziestopięciolecia istnienia Ośrodka. Ćwierć wieku temu, a dokładnie z dniem 1-go lutego 1995 roku rozpoczął działalność „Warsztat Terapii Zajęciowej działający przy Ośrodku dla Niepełnosprawnych Najświętsze Serce Jezusa”. Wprawdzie rozpoczął on działalność nie w tym budynku, gdzie obecnie się znajduje, ale dzisiejsze, patronalne święto stało się doskonałą okazją do rozpoczęcia świętowania jubileuszu.

Mały odpust, bo tak nazywamy odpust dotyczący wspomnianej kaplicy, rozpoczęliśmy od Mszy Świętej, którą odprawił nasz ośrodkowy kapelan – ksiądz Antoni. Podczas kazania przypomniał kilka faktów z życia świętego z Turynu, ale na szczęście nie wszystko, bo do biografii naszego świętego nawiązywano jeszcze wiele razy. Pełna kaplica, cały korytarz i większa część jadalni to obraz wspomnianej mszy, w której wzięli udział wszyscy uczestnicy i pracownicy warsztatu. I pięknie, bo mamy za co dziękować. Po Mszy Świętej wszyscy przeszli do jadalni, gdzie przygotowano okolicznościowy koncert. Nasze zaproszenie przyjęła, zaprzyjaźniona z nami, pani Joanna Cogiel, absolwentka akademii muzycznej, współtworząca znany nie tylko w Polsce, kwartet smyczkowy – „Akademos”, która przyjechała razem ze swoją córką Weroniką, aby uświetnić nasze święto. W programie, w którym sceny z życia św. Jana Bosco, przedstawiane przez narratora przeplatały się ze znanymi motywami muzycznymi z popularnych musicali, pani Asia grała na skrzypcach, zaś Weronika prezentowała swoje wokalne możliwości. Publiczność, szczelnie wypełniająca warsztatową jadalnię, włączyła się nawet do wspólnego śpiewu utworu pochodzącego z musicalu „Jesus Christ Superstar”. Było pięknie. Obie panie otrzymały na pamiątkę naszego spotkania ikony z wizerunkiem świętego Jana Bosco. Mama większą, a córka mniejszą. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Tuż po zakończeniu koncertu dane nam było doświadczyć wielkiej niespodzianki. Niespodziewanie na Sali pojawił się ksiądz Krzysztof Bąk, długoletni dyrektor archidiecezjalnej Caritas, obecnie na emeryturze, pomysłodawca i założyciel naszego Ośrodka. Tak naprawdę, zamierzaliśmy zaprosić gości dopiero w czerwcu na ten „duży” odpust, a ten, tak po prostu, przeżywać tylko w swoim gronie. Ksiądz, choć zaskoczony, dał się namówić na chwilę wspomnień, a tym którzy pamiętają początki warsztatu zrobiło się naprawdę miło. Nie zabrakło ikony również i dla księdza Krzysztofa. Swoją drogą, podobieństwo między nim, a świętym z Turynu jest niesamowite… Kolejnym punktem programu była przygotowana przez pracowników warsztatu prezentacja zdjęciowa, która odsłoniła nagą prawdę, że w ciągu czasu od rozpoczęcia działalności do dziś przybyło nam nie tylko lat, ale i kilogramów. Paniom oczywiście nie, a i panów wszystkich też to nie dotyczy… Wybuchy śmiechu towarzyszyły kolejnym, prezentowanym zdjęciom. Uczestnicy z przyjemnością odnajdywali się na fotografiach z wycieczek, zawodów czy zabaw. Były też zdjęcia ukazujące codzienną pracę i jej efekt w postaci pięknych prac i wystaw, których nie sposób wręcz dziś zliczyć. Po tej wielkiej uczcie duchowej przyszła pora na poczęstunek. Przy kawie i kołoczu toczyły się dalsze rozmowy. Wspomnieniom nie było końca. Ci, którzy czuli niedosyt zdjęć, mogli je dalej oglądać na wystawie usytuowanej przy portierni, zaś ci, którym mało było jeszcze śpiewania, doskonale się bawili, ucząc się piosenki o świętym Janie Bosco. Ktoś spojrzał z przerażeniem na zegarek. To niemożliwe, zaraz zaczną się odwozy… Jak ten czas leci, to już tyle godzin… Chciałoby się powiedzieć: co tam te parę godzin, a dwadzieścia pięć lat to co? Minęły, jak z bicza strzelił… I za wszystkie – Bogu niech będą dzięki!

{gallery}phocagallery/2020_ROK/25lat_WTZ{/gallery}

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst