Od początku pandemii, każdego dnia wieczorem chętni wraz z naszym kapelanem gromadzą się w kaplicy na wspólnej modlitwie. Odmawiany jest wtedy różaniec, a wśród intencji, w których jest odmawiany, jest również ta, by ustąpiła pandemia. Wielu mieszkańców, czasem już w piżamach klęczy przed Najświętszym Sakramentem i prosi Boga o to, by znowu było jak dawniej. Teraz, kiedy jeszcze bardziej zaostrzono reżim sanitarny w Ośrodku, a izolacja uniemożliwiła normalne korzystanie z kaplicy przez wszystkich, wielu z mieszkańców korzysta z zaproszenia opiekunów do wspólnej modlitwy. Nie tylko wieczorem gromadzą się w swoich grupowych świetlicach, ale i na tradycyjną koronkę o godzinie 15.00 schodzą się prawie wszyscy. Wzorem kaplicowych przyzwyczajeń prowadzą poszczególne dziesiątki różańca, czy koronki. Nawet ci, którzy do kaplicy nie zaglądali dotąd zbyt często, powtarzają wraz z innymi „dla Jego bolesnej męki, miej miłosierdzie dla nas i całego świata…”. Jakoś tak spokojnie się zrobiło. Nikt się specjalnie z nikim nie kłóci.
Jakby bardziej wszyscy się cieszą, kiedy opiekunowie przychodzą rano do pracy. Mogli przecież nie przyjść… Na szczęście są zdrowi. Daj im Panie Boże zdrowie, i ich rodzinom, i nam… Miej dla nas miłosierdzie…
