Nie na lodowisku, a na parkiecie halembskiej hali sportowej ustawili się gotowi do gry hokeiści biorący udział w I Śląskim Turnieju Unihokeja Olimpiad Specjalnych. Nie mieli oczywiście na nogach łyżew, tylko sportowe buty, zamiast krążka 23 gramową, ażurową, plastikową piłeczkę o średnicy nieco ponad 7 cm oraz kije – trochę podobne do tych z hokeja na lodzie. Tymi kijami zawodnicy starają się wepchnąć do bramki przeciwnika piłeczkę, która występując w roli krążka też potrafi nieźle uderzyć. Właśnie dlatego bramkarze chronią się specjalnym strojem oraz kaskiem z siatką zasłaniającą twarz. Nie mają jednak kija i bronią dostępu do bramki tylko własnymi rękami i to tylko w strefie bramkowej. Mecz trwa 3 razy po 20 minut z dwoma dziesięciominutowymi przerwami, a nad jego prawidłowym przebiegiem czuwa dwóch sędziów. Kiedy Marcin wszedł na boisko od razu się na nim zakotłowało i praktycznie w tym samym momencie padła bramka tyle, że nie dla nas, tylko dla naszych przeciwników. Marcin przejął się tym tak bardzo, że dosłownie za chwilę udało mu się wyrównać sprawiając, że mimo samobójczego gola w kwestii prowadzenia w zasadzie nic się nie zmieniło. Nadal był remis. Wzbudzone emocje dodały jednak skrzydeł naszym zawodnikom, którzy ostatecznie okazali się najlepsi w całym turnieju. Bramki zdobyte przez Michała i obrony Patryka zasługują na szczególne uznanie, zaś cała drużyna na pochwałę. Treningi przeprowadzane systematycznie przez naszych hokeistów nie poszły na marne i zaowocowały ostatecznie złotym medalem. Cieszymy się, że ta ciekawa dyscyplina, która zagościła u nas stosunkowo niedawno, bo kilka lat temu, ma już swoich zagorzałych zwolenników. Wszystkie trzy drużyny jakie zmierzyły się ze sobą w turnieju w całości stanęły na podium. Jesteśmy przekonani, że w przyszłości oprócz „Wigoru” z Jastrzębia – Zdroju, „Sokołów” z Miedar i gospodarzy z „Halembianki” również inne kluby zechcą rywalizować o tytuł najlepszego w unihokeju i że będzie to rywalizacja równie zacięta jak to, czego mieliśmy szczęście być ostatnio świadkami w Halembie.
