Przez wiele lat przedstawiciele naszych mieszkańców oraz reprezentanci warsztatu terapii zajęciowej włączali się w pieszą pielgrzymkę, jaka każdego roku w sierpniu udawała się do Częstochowy. Po rocznej przerwie w tym roku pielgrzymka odbyła się jak dawniej. My jednak nie zdecydowaliśmy się wziąć w niej udziału. W myśl zasady, aby ograniczać naszą obecność w miejscach gdzie nie jest to konieczne i gdzie przyjęte środki bezpieczeństwa mogły by nie być do końca zachowane, postanowiliśmy pojechać na Jasną Górę innym razem. W sierpniu nie udało się nam zmontować odpowiedniej ekipy. Udało się to zrobić dopiero we wrześniu. Pierwszeństwo wyjazdu mieli oczywiście pielgrzymi, dla których miał on być namiastką pieszej pielgrzymki. Przez całą drogę padało. Pierwszy raz zmokliśmy w Piekarach, gdzie zatrzymaliśmy się, aby pokłonić się naszej, śląskiej Madonnie. Drugi na stacji, gdzie trzeba się było zatrzymać. W drodze słuchaliśmy halembskiej płyty pielgrzymkowej.
Wspomnienia księży i znane z drogi popularne piosenki wprawiły wszystkich w prawdziwie pielgrzymkowy nastrój. Mieszkańcy podawali intencje w których chcieli się modlić podczas wspólnie odmawianego różańca. Modlili się za swoich krewnych, za opiekunów, kolegów, koleżanki, za księdza Antoniego, o ustanie epidemii i pokój na świecie. Dziękowali za zdrowie i za to, że mogą teraz jechać wspólnie do Matki Bożej. Tam, u Niej, już w Częstochowie zmokliśmy trzeci raz, choć już nie tak mocno jak wcześniej. Weszliśmy do kaplicy Cudownego Obrazu, aby spojrzeć w oczy Czarnej Madonny. Spojrzeliśmy jednak tylko i postanowiliśmy znaleźć sobie inne, miej tłoczne miejsce. W kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa przyklejonej do znajdującej się obok bazyliki było prawie pusto. Tam ulokowaliśmy się na resztę różańca, który rozpoczęliśmy w drodze. Cisza i spokój sprzyjała modlitwie. Tylko w pierwszej ławce po prawej stronie ktoś spał na ławce przytulony do oparcia. Za niego też się pomodliliśmy. Stamtąd poszliśmy do przybudówki Kaplicy Matki Bożej, gdzie znajduje się cykl obrazów zatytułowany „Golgota Jasnogórska” autorstwa wybitnego malarza Jerzego Dudy Gracza. Ta inna niż wszystkie Droga Krzyżowa to cykl 18 obrazów, które są darem wotywnym artysty dla jasnogórskiego Sanktuarium. Obrazy przedstawiają 14 stacji Drogi Krzyżowej, oraz dodatkowo Zmartwychwstanie Jezusa, spotkanie z niewiernym Tomaszem, rozesłanie apostołów oraz Wniebowstąpienie. Największy obraz to stacja XII, przedstawia Ukrzyżowanie Jezusa na tle trzydziestu postaci polskich świętych. Skoro nie udało nam się włączyć w Mszę Świętą ze względu na licznych pielgrzymów, postanowiliśmy tu spędzić nieco więcej czasu. Akurat grupa sióstr z Ostrowca Świętokrzyskiego rozpoczynała drogę krzyżową. Nie miały nic przeciwko temu, abyśmy się do nich dołączyli. Na koniec życzyliśmy sobie zdrowia i zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie. Po wyjściu z Jasnej Góry pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego sklepu, w którym pamiątki religijne i dewocjonalia są tańsze niż wszędzie. Nikt nie wyszedł z pustymi rękami. W drodze powrotnej niektórzy spali, niektórzy modlili się na swych nowych różańcach. Jakkolwiek, wszyscy byli szczęśliwi. Obrazek Jasnogórskiej Pani jaki otrzymali po wyjściu ze sklepu nie tylko schowali do portfela lub plecaka, ale wieźli go także w swoich sercach.
