Otwarto obiekty sportowe. Otwarto też baseny kąpielowe, które w związku z bardzo wysokimi temperaturami dla wielu osób stały się doskonałymi pomysłami na pierwsze dni wakacji. Dla nas również. Instruktorki z naszej świetlicy terapeutycznej wraz z kilkoma mieszkańcami postanowiły przypomnieć sobie i im jak przyjemnie jest zanurzyć się w basenie. Okazało się, że ten sam pomysł miała chyba cała Ruda Śląska. Kiedy wręcz niemożliwe okazało się utrzymanie dystansu od innych miłośników kąpieli, których liczba ciągle rosła, wycofali się z żalem i wrócili do Domu, bo zgodnie z założeniami mieli zamiar dotrzymać przyjętych zasad sanitarnych. Co użyli to ich. Pojechali na szczęście dość wcześnie i mieli okazję skorzystać przynajmniej z kilku atrakcji. Jednak o powrocie na miejski basen nie było już mowy. W zamian za to podjęto decyzję o zakupie basenu ogrodowego dla mieszkańców.
W zasadzie przy odpowiedniej pielęgnacji i zastosowaniu środków dezynfekujących wodę nie powinno z tym być żadnego problemu. Warunkiem korzystania miała być obecność pracownika, który czuwałby nad bezpieczeństwem korzystających. Nie musi mieć uprawnień ratownika wodnego… A sam basen nie musi być nawet specjalnie duży. Wszyscy doskonale pamiętają ubiegłoroczny zbiornik wykombinowany przez kilku chłopaków w celu schładzania się w skwarne dni. Wykorzystali oni wtedy przeznaczoną na złom wannę, do której nalali wody z ujęcia ogrodowego i ze stoperem w ręce wyliczali sobie czas do zmiany. A ile śmiechu było!
