Już od rana można było wyczuć pewnego rodzaju wyczekujące napięcie panujące w naszej jadalni. Stoły ustawiano tak, jak na wielkie uroczystości i na święta. Na przykrytych białymi obrusami blatach oprócz zastawy pojawiły się kwiaty i dekoracje. Kilka dni wcześniej na ściany głównej klatki schodowej powróciły po remoncie prace naszych ośrodkowych artystów. Zgodnie z planem miały się tam znaleźć dopiero przed świętami, ale plany się zmieniły… W tym dniu, w konferencji Katowicach brała udział pani Elżbieta Rafalska – Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Miłe było to, że przy tej okazji, pani minister zapragnęła odwiedzić kilka funkcjonujących na naszym terenie ośrodków służących pomocą osobom niepełnosprawnym. Dla nas szczególnie miłe było to, że wybrała nasz Ośrodek, aby wspólnie z naszymi wychowankami zjeść obiad. Razem z panią minister zasiedli z nami do stołu pan Jarosław Wieczorek – wojewoda śląski i nasza pani prezydent – Grażyna Dziedzic. Zaszczycili nas również obecni i byli posłowie, którzy towarzyszyli pani minister, oraz reprezentacja Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Wspólnie z naszym dyrektorem honory gospodarza pełnił ks. Krzysztof Bąk – dyrektor naszej, archidiecezjalnej Caritas, który po obiedzie zaprosił naszych gości do części mieszkalnej. Odwiedzili oni dwie grupy chłopców. Pani minister nie kryła zadowolenia z tego, co zastała na górze. Miała okazję zajrzeć do pokoi mieszkańców i do świetlicy, w której niektórzy z nich spędzają znaczną część wolnego czasu. Nasi goście mieli możliwość zamienienia kilku zdań z mieszkańcami naszego Domu, co tym ostatnim sprawiło jeszcze większą radość. Możliwość rozmowy, czy wspólnego posiłku z osobami znanymi im z telewizji, dla niektórych było przeżyciem, które wywoływało duże podekscytowanie. Pani Minister podarowała nam pracę plastyczną promującą szczęśliwą rodzinę oraz starania Ministerstwa na jej rzecz, a my w rewanżu obdarowaliśmy naszych gości zestawem gadżetów, czyli folderów, płyt i upominków wykonanych w naszym warsztacie terapii zajęciowej. Nie trwało to wszystko bardzo długo, bo w Ośrodku w sąsiedniej Borowej Wsi już gotowała się woda na kawę i z taką samą niecierpliwością oczekiwano naszych gości, dla których nie był to jeszcze ostatni punkt programu tego dnia. Pożegnaliśmy się zatem serdecznie, życząc sobie, a przede wszystkim naszym mieszkańcom, raz jeszcze, wszystkiego, co najlepsze. Wkrótce się okazało, i to było niesamowite, że życzenia po prostu zaczęły się spełniać. Jako pierwsi doświadczyli tego nasi mieszkańcy, którzy chwilę po wyjeździe gości zaczęli wracać z pracy, ze szkoły, czy z warsztatu. Niby zwykły czwartek, a tu proszę – rolada, kluski i czerwona kapusta na obiad. Czy może być coś lepszego?..
