Wielu z nas już dawno się przekonało, że postrzeganie pewnych sytuacji zależy od punktu, z którego się na nie patrzy. I tak jest, bo na przykład: nasz ogród, choć komuś może wydać się sporym nadużyciem nazywać tak tę odrobinę gruntu ogrodzonego wysokim płotem z tyłu naszego budynku, rzeczywiście może się wydać niezbyt duży… I tak jest rzeczywiście, bo on jest, jakby to powiedzieć…, dość mały… Wprawdzie można tam zrobić grilla, przeprowadzić zajęcia na wolnym powietrzu, korzystając z cienia jakie dają ustawione tam altany, ale żeby to był ogród? No i proszę, dzisiaj, kiedy wszyscy jesteśmy zmuszeni przez zagrożenie wirusem do pozostawania w domu, to miejsce, które prześmiewczo nazywanych jest przez wielu „zaledwie tarasem” awansowało w oczach wszystkich do rangi najlepszego miejsca jakie można sobie w tej sytuacji wymarzyć. Okazuje się, że można się tam wygrzewać w słońcu, spacerować, a nawet jeździć na rowerze po jedynej ścieżce, wiodącej do śmietnika… Przy tym wszystkim trzeba jeszcze próbować zachowywać zalecane przez wychowawców bezpieczne odległości. No cóż nie jest to łatwe, ale jednak, choć z różnym skutkiem, wszyscy się starają…
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Nieoczek_awans{/gallery}
