Niejeden proboszcz mógłby pozazdrościć naszemu kapelanowi liczby uchylonych drzwi, otwierających się na oścież na dźwięk dzwonka oznajmiającego nadejście kolędy. Na każdych takich drzwiach ksiądz Antoni każdego roku odnotowuje swoje odwiedziny, kreśląc pierwsze litery imion trzech mędrców – jak twierdzą jedni, lub skrót łacińskiej informacji, że Chrystus w szczególny sposób błogosławi ten dom i jego mieszkańców. W tym roku, już czwartego stycznia miały miejsce odwiedziny kolędowe w naszym Domu Pomocy Społecznej, zaś siódmego stycznia odwiedzin księdza doczekali się pracownicy biur, naszej świetlicy terapeutycznej i Środowiskowego Domu Samopomocy. Wszędzie odśpiewano przynajmniej jedna kolędę, użyto święconej wody do pokropienia pomieszczeń i osób tam przebywających, oraz rozdano, na pamiątkę, obrazki kolędowe. Nigdzie za to nie przyjęto ofiary, ale też nigdzie jej nawet nie zaproponowano… Może to być jednym ze źródeł sukcesu frekwencyjnego naszej kolędy, bo jakby nie było – sto procent otwartych drzwi musi robić wrażenie… To oczywiście żart, ale faktem jest, że dla nas – naszych mieszkańców, uczestników i pracowników, odwiedziny kolędowe, wspólna modlitwa i przyjmowanie w miejscu pracy księdza, który przychodzi z błogosławieństwem w imieniu samego Pana Jezusa, jest nadal wielką wartością. Bóg zapłać!
