PIŁKARSKA LIGA W PEŁNI (6 lutego 2021)

zajawka pilkarski

zajawka pilkarskiChoć na zewnątrz panuje jeszcze sroga zima w naszym Ośrodku atmosfera panuje gorąca. Emocje sięgnęły zenitu, a w niektórych głowach wręcz się zagotowało. Trudno, żeby było inaczej. Miłośnicy gier sportowych rozgrywanych na konsoli mieli tym razem okazję wybrać swoje ulubione drużyny, które, aby zabawy było więcej, spotykały się ze sobą nie systemem pucharowym, ale ligowym, czyli każdy z każdym. Wszyscy mieli więc okazję rozegrać tyle samo meczów i nikt nie musiał się żegnać z turniejem wcześniej. No chyba, że sam uznał, że już nie chce… Wystarczyło przecież, że ktoś przegrał kilka spotkań z rzędu, zajął niedostatecznie wysoką pozycję w tabeli, lub dostał lanie od innego zawodnika, który ogólnie uchodzi za słabszego i już okazywało się, że ta cała gra jest ogólnie głupia (bardzo, ale to bardzo łagodnie mówiąc) i jeszcze do tego, że jej twórcy to powinni zapłacić tym, którzy ją kupili, odszkodowanie za straty moralne i w ogóle, że to wszystko jest do… bani i szkoda gadać… I rzeczywiście szkoda… Ale nie ma co rozpaczać.

Ogólnie było bardzo fajnie, a wspomniana sytuacja była jedynym tego typu incydentem. Ci, którzy pozostali w grze, bawili się pierwszorzędnie. Nawet ostatni w tabeli byli zadowoleni. Jeden cieszył się z jedynego wygranego meczu, drugi z kilku strzelonych, wspaniałych goli. I to jest prawdziwa sportowa postawa! Walka dla samej walki. Pojedynek z własnymi słabościami i niedoskonałościami. Ostatecznie po kilku tygodniach piłkarskich zmagań na ekranie okazało się, że mistrzem został Mariusz Janocha, co w zasadzie wielu z graczy zakładało od samego początku. Po co zatem były te wszystkie emocje i nerwy? Wiedząc z góry kto wygra można przecież było tego wcale nie robić… No, można było, ale szkoda byłoby nie potwierdzić, że mistrz jest mistrzem, a jak mawiał klasyk: „Piłka jest okrągła, a bramki są dwie” i wszystko może się zdarzyć… 

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst