Chcieliśmy pójść do motyli. Plakaty reklamujące miejsce, w którym można zobaczyć piękne, tropikalne motyle zaprowadziły nas aż na peryferia Jarosławca, co biorąc pod uwagę rozmiary miejscowości ostatecznie nie było znowu aż tak daleko. Okazało się jednak, że motyle się jeszcze nie wykluły i motylarnia nie jest jeszcze otwarta. Otwarty był za to dom, w którym zamieszkiwały papugi. To znaczy, najpierw też był zamknięty, ale dla nas właściciele zdecydowali się go otworzyć. Bardzo nas to ucieszyło. Ucieszyło prawdopodobnie też papugi, bo każdy z nas wszedł do woliery zaopatrzony w miseczkę pokarmu. Wspomniana miseczka okazała się być kluczem do nawiązania dobrych relacji z ptakami. Niezależnie od pochodzenia, a trzeba przyznać, że były tam ptasie piękności z wielu stron świata, wszystkie okazały się wielkimi łakomczuchami.
Nie trzeba było długo czekać, ani prosić, a już się miało papugę na ramieniu, która łakomie spoglądała w kierunku pełnej miseczki. Odważniejsze od razu przystępowały do konsumpcji. Żartowaliśmy, że najbardziej apetycznie wyglądający spośród nas wabią więcej ptaków niż inni. Okazało się jednak, że nasz wygląd nie miał dla nich większego znaczenia, choć kto wie, czy osoby ubrane w rzeczy o jaskrawych kolorach nie miały jednak pewnych względów. Przy okazji dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy na temat tych egzotycznych ptaków, sama zaś wizyta w wolierze była niezapomnianym przeżyciem.
{gallery}phocagallery/2022_ROK/papuga{/gallery}
