Wraz z ogłoszeniem lockdownu było wiadomo, że dla naszych mieszkańców będą to kolejne święta spędzone w Ośrodku. Może to i dobrze, bo choć z jednej strony konieczne ograniczenia były na pewno dla wszystkich bardzo dokuczliwe, z drugiej jednak, z tej duchowej, byli oni znacznie bardziej uprzywilejowani niż większość z nas. Dla naszego kapelana zbliżał się czas zwiększonego i wytężonego wysiłku. Ksiądz Antoni był jednak przeszczęśliwy. Wprowadzone obostrzenia, tym razem nie były aż tak drastyczne jak w ubiegłym roku, kiedy to nie można było sprawować liturgii z udziałem wiernych w czasie Triduum Paschalnego, budziło w nim jeszcze większy zapał. Wszyscy mieszkańcy mieli okazję przystąpić do spowiedzi wielkanocnej i prawie wszyscy się wyspowiadali. Wszyscy też mieli okazję uczestniczyć w nabożeństwach poprzedzających Święta Wielkanocne. Tym razem liturgii Wielkiego Czwartku, Wielkiego Piątku i Wielkiej Soboty ksiądz Antek nie sprawował samotnie.
Sprawowana była wspólnie z mieszkańcami i towarzyszącymi im opiekunami. W czasie, kiedy w kościołach miejsca były ograniczone, możliwość uczestniczenia w Triduum Paschalnym w Ośrodku dla niektórych była powodem wielkiej radości. Nikt poza mieszkańcami i pełniącymi dyżur pracownikami nie mógł jednak brać w niej udziału. Dla osób z zewnątrz, w związku z zakazem odwiedzin i kontaktów, drzwi naszego Domu były niestety zamknięte. Przejmujący był obraz adorujących krzyż przy Bożym Grobie w Wielką Sobotę. Mieszkańcy w wielkim skupieniu podchodzili do opartego o ołtarz symbolu męki pańskiej. Nikt tym razem nie całował ran Pana Jezusa. Zgodnie z zaleceniem kurii metropolitalnej przyglądali się nabożnie przez chwilę krzyżowi i aby oddać cześć Odkupicielowi oddawali głęboki pokłon. Adoracja Najświętszego Sakramentu w Bożym Grobie również gromadziła wiele osób. Grupy na zmianę adorowały złożonego w grobie Jezusa. Podczas adoracji przez każdą z grup odmawiano cały różaniec. Przez cały czas wszystkim towarzyszył ksiądz Antoni. W niedzielę rano przeszedł on przez wszystkie grupy, gdzie spożywano śniadanie wielkanocne i pobłogosławił pokarmy. Wszędzie, wspólnie z mieszkańcami odmówił modlitwę. Nie krył wzruszenia kiedy z przejęciem opowiadał jak z jego perspektywy wyglądały tegoroczne święta. „Nigdy jeszcze nie było tak dużej frekwencji w czasie świąt i w czasie Triduum Paschalnego. Nigdy nie było tak dużo modlitwy. Zwykle to goście robili tłum w czasie nabożeństw i miało się poczucie, że jest pełna kaplica, korytarz i jadalnia. Tym razem sami mieszkańcy wypełnili te miejsca… I choć zabrzmi to może paradoksalnie, to akurat to są dobre owoce przeżywanej zarazy…”.
