Kiedy dojeżdżaliśmy do Ustronia, nasze wyobrażenia o wspaniałym kuligu z pochodniami i z pędzącymi końmi, spod których kopyt śnieg miał się sypać na nasze, ukryte w futrzanych kołnierzach, zmrożone twarze, nieco się rozwiały… Po drodze okazało się, że za Żorami było o wiele więcej śniegu niż w górach, które w zasadzie były nim ledwo okraszone. Jechaliśmy jednak dalej z nadzieją, że trochę wyżej, a tam w końcu znajdowało się miejsce naszej zbiórki, sytuacja trochę się poprawi na naszą korzyść. Przejażdżka furmanką, gdyby płozy sań trzeba było zamienić z braku śniegu na koła, wydawała nam się zdecydowanie mniej atrakcyjna. Trzysta metrów od punktu docelowego czarny dotąd asfalt zamienił się w lód, a plac przy remizie, na którym widać było ślady obecności koni, był cały pokryty ubitym śniegiem. A więc udało się! Będzie kulig z prawdziwego zdarzenia. Kilka chwil później zasiedliśmy na wyściełanych kocami ławkach w ogromnych saniach ciągniętych przez dwa konie. Frida i Mała, bo tak nazywały się klacze, które znając się na swojej robocie, bez większego zaangażowania woźnicy, zawiozły nas do położonej jeszcze wyżej chaty, w której czekała już na nas ciepła herbata i rozpalone ognisko. Mimo, że podróż nie trwała zbyt długo i że mieliśmy dodatkowo swoje koce do okrycia, zdążyliśmy już trochę zmarznąć i żywy ogień, na którym można było sobie podpiec kiełbaskę był czymś przewspaniałym. Gospodarze poczęstowali nas też uwielbianym przez naszych mieszkańców smalcem z cebulką i skwarkami i oczywiście swojskim kiszonym ogórkiem, które doskonale komponowały się z nielimitowanym chlebem. Każdy oczywiście piekł swoją porcję samodzielnie, co było dodatkową przyprawą. Po posiłku zrobiliśmy małą przymiarkę do góralskich tańców, a ci którzy od tańca woleli przytulić się do konia – też mogli to zrobić. W dół jechaliśmy krócej. Na szczęście był jeszcze otwarty stragan z pamiątkami i oscypkami. Niektórzy zostawili tu trochę pieniędzy, w zamian przywożąc do domu smaczne, góralskie serki i piękne wspomnienia z kolejnych, niezapomnianych klubowych zajęć.
