Kiedy po zakończeniu Mszy Świętej jej uczestnicy wyszli na plac przed kościołem, od razu uformowali kolumnę na czele której zawarto informację kto to i dlaczego wędruje przez miasto wznosząc okrzyki, które nie wiązały się z żadnym protestem, a uśmiechnięte twarze uczestników pochodu świadczyły, że są oni raczej zadowoleni… Siostra Klara już w kościele podczas ogłoszeń zdążyła przećwiczyć kilka podstawowych okrzyków jakie były wznoszone przez uczestniczących w marszu. Darli się wszyscy sprawiając tym darciem się i sobie i innym niewątpliwą przyjemność. Kiedy dotarliśmy na miejsce, czyli pod Dom św. Józefa w Kochłowicach kilka najważniejszych osób wspięło się na balkon, by z tej wysokości przemówić do zebranych. Przemówienia na szczęście nie były zbyt długie, bo w końcu nie o to tym razem chodziło. Drudzy najważniejsi tego dnia oczekiwali na dole na przekazanie im klucza do miasta. Tym razem pan Prezydent przekazał klucz przedstawicielom wszystkich placówek pracujących z osobami o ograniczonej sprawności, które biorą udział w naszych obchodach. Gromkie brawa towarzyszyły przekazaniu klucza porównywalne z tymi, które rozbrzmiały, gdy siostra dyrektor zaprosiła wszystkich do ogrodu, w którym właśnie rozpoczynał się okolicznościowy piknik. Oprócz atrakcji kulinarnych gospodarze zadbali o część artystyczną, a przygrywający ze sceny zespół nie musiał długo czekać na chętnych do zabawy. Było też wspólne śpiewanie biesiadnych piosenek. I ja tam byłem, miód i tak dalej… Super!
