PRZEŁOMOWE NAGRANIE (22 października 2021)

zajawka nagranie

zajawka nagranieKiedy na koniec 2019 roku po raz pierwszy zaprezentowano publiczności spektakl „Śpiywki z nachtiszla” sądzono, że jest to materiał, z którym grupa „Od Serca” będzie się prezentować przez najbliższe dwa lata. Ze względu na tematykę dotyczącą powstań śląskich, których setne rocznice w tym czasie mieliśmy okazję przeżywać wydawało się to całkiem możliwe. Okazało się inaczej i przez ostatnie dwa lata praktycznie siedzieliśmy w domu. Wspomniany spektakl jednak został w tym czasie uzupełniony i dopracowany. Dojrzał do tego, aby go nagrać i zachować tak, jak wszystkie inne przedsięwzięcia jakich podejmowaliśmy się przez minione lata. Jak zawsze spotkaliśmy się z wielką życzliwością dyrekcji Miejskiego Centrum Kultury. Mimo widocznych, szczerych chęci znaleziono dla nas tylko jeden wolny termin, w którym to terminie musieliśmy się zmieścić ze wszystkimi nagraniami. Jakiekolwiek poprawki nie wchodziły w ogóle w grę, ze względu na trwającą Rudzką Jesień Kulturalną i związane z nią pełne obłożenie sceny.

Kiedy więc się okazało, że nie wszystko tym razem udało nam się nagrać tak jak byśmy sobie tego życzyli, pojawił się problem. I tu, po wcale nie krótkich przemyśleniach pojawił się pomysł. Skoro nie mogliśmy wynająć teatru, to trzeba było go sobie zbudować. Może to i zbyt wiele powiedziane, ale z zakupionego materiału uszyto kulisy, które zawisły na rozciągniętych linkach w byłej warsztatowej jadalni, na zaimprowizowanej scenie ustawiono dekoracje, ustawiono światła i… I właściwie mieliśmy wszystko co było potrzebne, z tą różnicą, że już nie trzeba było się śpieszyć. Dzięki życzliwości pana Andrzeja i użyczeniu przez niego własnego, profesjonalnego sprzętu mieliśmy naprawdę dobre światło i super nagłośnienie. Animatorzy grupy sami, scena po scenie, nagrywali przedstawienie, powtarzając czasem ujęcia z innego kąta, aby móc potem wybierać przy montażu. Na nagrania zaplanowano wprawdzie cały dzień, ale już po piątej po południu okazało się, że wszystko jest gotowe. Istniało oczywiście ryzyko, że coś się nie nagrało, lub nagrało się źle, dlatego na wszelki wypadek dekoracje postanowiono zostawić do poniedziałku, gdyby trzeba było coś powtórzyć. Trudno wprost opowiedzieć jaki to był komfort. Świadomość, że w razie czego, po prostu się dogra brakujące ujęcie była wprost bezcenna. A może nie bezcenna. Może trzeba by dodać do siebie koszt materiału użytego na kulisy, koszt linek, żabek i włożonej pracy i wyszłaby nam cena tego, jakże cennego, świętego spokoju… To było naprawdę przełomowe nagranie. Prawdopodobnie od teraz zawsze już będziemy nagrywać tylko na „naszej” scenie.  

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst