W wielu miastach możemy spotkać miejsca, w których w upalne dni można się odrobinę schłodzić korzystając z mgiełki jaką wytwarzają specjalnie w tym celu instalowane kurtyny wodne. Udało nam się znaleźć coś podobnego w internecie za kilkadziesiąt złotych. Czy da to taki sam efekt? Postanowiliśmy sprawdzić. Zamówiliśmy go już odpowiednio wcześniej. Gdy przesyłka dotarła na miejsce postanowiliśmy od razu sprawdzić, czy rzeczywistość pokryje się z opisem na stronie. Po drobnej przeróbce ujęcia ogrodowego udało się wszystko podłączyć zgodnie z instrukcją. Próba samego urządzenia wypadła bardzo korzystnie. Delikatna, wodna mgiełka nie tylko zasnuła wejście do ogrodowej wiaty, ale unoszona delikatnym wiatrem poszybowała w kierunku pobliskiego grilla. W ogrodzie pojawili się pierwsi mieszkańcy, którzy od razu zainteresowali się co się dzieje.
Z zachwytem przyglądali się przez chwilę unoszącym się w powietrzu milionom, a może nawet miliardom kropelek. Zachęceni do podejścia bliżej, nawet się nie zastanawiali. „To jest wspaniałe! – zawołał jeden z nich – tu można się schłodzić tak jak w basenie, a wcale nie trzeba mieć stroju kąpielowego…” Drugi tylko się uśmiechał. Na jego twarzy osiadająca mgiełka zamieniała się malutkie strużki. Zaśmiał się i odskoczył na bok kiedy jedna z nich spłynęła mu za kark i za koszulkę. Podniesiony kciuk przypieczętował wysoką ocenę inwestycji. Wielu jeszcze tego samego dnia skorzystało z naszej, domowej kurtyny wodnej. Wszyscy zachwyceni. I nikt nie miał stroju… kąpielowego. Te były obowiązkowe tylko dla tych, którzy w pełni postanowili skorzystać z naszego basenu. Oby się tylko teraz nie zmieniła pogoda!
