ŚNIEŻNY GOŚĆ (14 stycznia 2021)

zajawka sniezny gosc

zajawka sniezny goscNo, jeżeli w tym roku ktoś śmiałby narzekać na brak śniegu, to nie znalazłby chyba wielu chętnych, którzy zechcieliby mu zawtórować. Dosypywało i dosypywało. Śnieżne łopaty były w użyciu niemal codziennie i to po kilka razy. Niektórzy możliwość pomachania szuflą traktują niemal jak dyscyplinę sportową (mówimy oczywiście o sportach zimowych). Udało nam się usypać całkiem sporą kupę śniegu w naszym ogrodzie na tyłach budynku, co pozwoliło na rozwinięcie wyobraźni. Byli tacy co myśleli na poważnie o budowie śnieżnej fortecy, w której można by się ukrywać przed kulkami nieprzyjaciela, bo bitwy na śnieżki też w tym czasie były przecież codziennością. Ostatecznie jednak zwyciężyła poczciwa koncepcja ulepienia tradycyjnego bałwana, ale za to z wszelkimi niezbędnymi atrybutami, jakie prawdziwy bałwan mieć musi. Niebawem na naszym placu stanął zatem dostojny bałwan przewyższający wzrostem wszystkie inne jakie ulepiono tu do tej pory.

W ręce, jak Pan Bóg przykazał, trzymał solidną miotłę, na głowie miał solidny kubeł, bo z garnkiem przy swych gabarytach wyglądałby jak w meloniku, zaś pomiędzy oczy wetknięto mu soczystą marchewkę. Całości dopełniały niebieskie i czarne guziki i uśmiech wykonany z tych samych materiałów. Nawiasem mówiąc, wyglądał, jakby miał go przylepiony do twarzy… Jego twórcom uśmiech też nie schodził z twarzy, a niska temperatura dodatkowo zaróżowiła im policzki. Wyglądali smacznie i zdrowo – prawie jak marchewka udająca nos. Po skończonej zabawie na mroźnym powietrzu, szczęśliwi i zadowoleni wrócili na obiad. Jak się okazało, nigdy w życiu nie jedli jeszcze nic tak smacznego… Oj, warto było! Brawo kucharze!

{gallery}phocagallery/2021_ROK/Sniezny_gosc{/gallery}

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst