Poprzez wprowadzenie zakazu opuszczania Domu przez jego mieszkańców zmieniła się sytuacja nie tylko tych, którzy pracują, jeżdżą do szkoły, chodzą „na warsztaty”, czy biorą udział w treningach organizowanych przez Olimpiady Specjalne. Staramy się, aby w naszym Domu byli również aktywni ci, którzy w wymienionych formach aktywności nie biorą udziału i dostosowujemy do ich możliwości odpowiednie propozycje. Myliłby się ktoś, kto uznałby, że ta ostatnia grupa na wprowadzonej izolacji straciła najmniej. Owszem, ci którzy korzystają z propozycji naszej świetlicy terapeutycznej nie mają żadnych przeszkód, aby nadal z niej korzystać, ale już miłośnicy długich spacerów zostali ich z całą pewnością pozbawieni. Nie zrażamy się jednak. Choć wiele domów pomocy społecznej, pod względem terenu przyległego, pełniącego często rolę prywatnego parku, ma zdecydowanie więcej do zaproponowania swoim mieszkańcom, my proponujemy i maksymalnie wykorzystujemy to, co mamy do dyspozycji.
Ogrodzony skrawek zieleni, na którym można zaczerpnąć świeżego powietrza jest wykorzystywany ile sie da. Spacerowicze korzystają do woli z naszego ogródka. Można by dyskutować, czy chodzenie kilkadziesiąt razy po tej samej ścieżce można nazwać spacerem? No cóż, na bezrybiu i rak ryba… Niezmienna pozostaje też procedura przygotowania do spaceru i czynności koniecznych do wykonania po powrocie. Trzeba się napić, odpowiednio ubrać, a po powrocie umyć, przebrać i zrobić coś z tym, co się wcześniej wypiło… Nie poddajemy się. Spacer, nie spacer. Warto się ubrać i wyjść na powietrze. Dobre nawyki i przyzwyczajenia warto przecież utrwalać.
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Spacerowicze{/gallery}
