SPEKTAKL Z MEKSYKAŃSKIM FINAŁEM

Zdarza się, że z aktorami z naszego zespołu teatralno – muzycznego wybieramy się czasem na jakiś spektakl. Tak było właśnie w minioną niedzielę, kiedy to rzutem na taśmę udało nam się zdobyć ostatnie bilety do Teatru Rozrywki. Grali School of Rock, co należy przetłumaczyć jako: Szkoła Rocka. Było to absolutnie muzyczne widowisko o sfrustrowanym rockmanie, który podszywając się pod swego przyjaciela, zatrudnia się w prywatnej szkole, w której nie mając pojęcia o prowadzeniu zajęć, dzieli się z uczniami jedyną rzeczą jaką umie i kocha robić – muzyką. Z dnia na dzień obserwujemy narodziny rock’n’rollowej grupy, która przygotowuje się do konkursu… Wątek, choć ograny w wielu innych produkcjach powoduje, że życzymy im, żeby im się po prostu udało. W przerwie mogliśmy podziwiać makiety historycznych scenografii i galerie przedstawiających aktorów związanych z teatrem. Miło było patrzeć na stojących podczas finałowej sceny uczestników naszych zajęć klubowych, skandujących z zaangażowaniem wraz z całą publicznością nazwę zespołu, którego narodzin dopiero co byliśmy świadkami… Wyszliśmy z teatru bardzo zadowoleni. Po chwili wylądowaliśmy w restauracji meksykańskiej, gdzie każdy zamówił sobie danie dostosowane do własnych upodobań… Czekając na realizację zamówienia podziwialiśmy wystrój lokalu i komentowaliśmy obejrzane przedstawienie. Okazało się, że dania, które dość szybko pojawiły się na naszym stole, były tak samo znakomite jak spektakl. Kiedy wychodziliśmy z lokalu uśmiechnęła się do nas jeszcze Matka Boża z Guadalupe, której obraz też wisiał na ścianie. Czyż można chcieć czegoś jeszcze? To był naprawdę fajny dzień.

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst