Nadszedł wreszcie czerwcowy odpust, uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa – patronalne święto naszego Ośrodka. Zawsze jest ono obchodzone bardzo uroczyście, bo to coś w rodzaju urodzin Pana Jezusa i patronującego nam Najświętszego Serca. Niezwykle uroczysta oprawa Mszy Świętej, odświętnie przybrane stoły, pięknie udekorowana jadalna oczekująca na licznych gości, oraz snujący się korytarzami zapach pieczonych, mimo piątku, rolad (nie ma wtedy postu!…) to nieodłączne elementy naszego świętowania. Tak jest nieprzerwanie od 25 lat!… No właśnie, ale nie tym razem… Akurat teraz, kiedy przypada nasz srebrny jubileusz i jeszcze bardziej mielibyśmy powód do świętowania musiało stać się inaczej. Ponad trzy miesiące nie przyjmujemy już gości w naszym Ośrodku, w związku z ciągle istniejącym zagrożeniem COVID 19, zatem nawet odpust nie jest w stanie tego na razie zmienić. Postanowiono więc, że nie zaprosimy żadnych gości. Trudno!… Ale co z resztą? Wdzięczność Panu Bogu za te wszystkie lata postanowiliśmy wyśpiewać wraz z radosnym Te Deum podczas aż trzech Mszy Świętych, które ksiądz Antoni odprawił w tym dniu w obydwu naszych kaplicach (to znaczy w jednej – jedną, a w drugiej – dwie…).
Pierwsza już o 8.30 rano zgromadziła pracowników Warsztatu Terapii Zajęciowej i część pracowników administracji, którzy zachowując rygory sanitarne zgromadzili się w kaplicy pw. św. Jana Bosco przy Kłodnickiej 91. Kolejną o godzinie 11.00 ksiądz Antoni odprawił w kaplicy poświęconej Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Była to msza dla pracowników Środowiskowego Domu Samopomocy i zatrudnionych w budynku przy Kłodnickiej 103, zaś o godzinie 15.00, w godzinie Miłosierdzia, miała miejsce trzecia msza – dla mieszkańców i pracujących w Domu Pomocy Społecznej. Podczas wygłoszonego okolicznościowego kazania ksiądz Antoni nawiązując do naszego dwudziestopięciolecia wskazał na dwie inne przypadające w tym roku okrągłe rocznice, jakże mocno związane z kultem Najświętszego Serca Bożego. Równo sto lat temu, 13 maja 1920 roku odbyła się bowiem kanonizacja św. Małgorzaty Marii Alacoque – wizytki z Paray-la-Monial, której Pan Jezus objawił tajemnice swego Najświętszego Serca. Niezwykły to zbieg okoliczności. Jednak chyba jeszcze bardziej niezwykły i poruszający, szczególnie w obecnej sytuacji pandemii, wydaje się być drugi przykład przywołany przez naszego kapelana. Okazuje się, że Anna Magdalena Rémuzat – francuska wizytka i propagatorka kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa wskazywała właśnie na Serce Jezusowe jako na źródło wybawienia podczas epidemii dżumy jaka nawiedziła Marsylię w 1720 roku, a więc równo trzysta lat temu. Serce Jezusowe nie zawiodło tych, którzy mu zaufali, a wkrótce po zawierzeniu Mu miasta fala epidemii zaczęła słabnąć. Siostra Anna Magdalena stała się też współautorką pierwszej wersji Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa, którą dzisiaj odmawiamy, nie tylko przy okazji odpustu. Ksiądz Antoni, na wszystkich trzech mszach przypomniał również obietnice dane przez Pana Jezusa siostrze Małgorzacie dla wszystkich czczących Jego Najświętsze Serce. Warto zapamiętać zapisane przez nią słowa: „Będę ich bezpieczną ucieczką za życia, a szczególnie przy śmierci. Wyleję obfite błogosławieństwa na wszystkie ich przedsięwzięcia. Błogosławić będę domy, w których obraz mego Serca będzie umieszczony i czczony.” Tu, chcąc nie chcąc, pojawił się w wielu naszych sercach całkiem spory i słuszny wyrzut sumienia z powodu niszczejącego coraz bardziej wizerunku Najświętszego Serca Jezusa widniejącego na naszym budynku… Niestety bardzo wysoki koszt jego naprawy sprawił, że od pewnego czasu przed wejściem do Ośrodka stanęła figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, o którą troszcząc się staramy się zagłuszyć wspomniany wyrzut sumienia… i uczynić zadość naszym obowiązkom. Podczas Mszy Świętych modliliśmy się za wszystkich naszych dobrodziejów, za ludzi związanych z kopalnią „Halemba” i całą brać górniczą, od której przed ponad ćwierć wiekiem otrzymaliśmy pierwszy z dwóch budynek wraz z gruntem na własność i z określeniem jego przeznaczenia. Dziękowaliśmy Panu Bogu za księdza Krzysztofa Bąka i arcybiskupa Damiana Zimonia – założycieli Ośrodka, za mieszkańców Halemby, którzy przyjęli nas przed laty z miłością, za każdy przejaw ich życzliwości. Pamiętaliśmy o byłych kapelanach, pracownikach i o wszystkich tych którzy odeszli już do wieczności, o wszystkich naszych dobrodziejach i współpracujących z nami, o wszystkich, którzy dziś tworzą szeroko pojętą ośrodkową społeczność – pracownikach, mieszkańcach i uczestnikach, o wszystkich naszych przyjaciołach. Po zakończeniu liturgii, a w jednym przypadku tuż przed nią, jej uczestnicy przechodzili do jadalni gdzie następowała druga część uroczystości. W towarzyszący wszystkim dobry nastrój doskonale wpisywał się, przygotowany specjalnie na tę okazję, prezentowany na początku każdego spotkania, teledysk zespołu „Od Serca”, przedstawiający aktualną sytuację w DPSie. Również słowo dyrektora Ośrodka – pana Dariusza Sitko, w którym podkreślał i dowartościował znaczenie pracy każdego z nas, niezależnie od pełnionej funkcji, miało ogromny wpływ na dobrą atmosferę towarzyszącą spożywaniu ciastka, które w zależności od upodobania, popijane było kawą lub herbatą. Podziękował on wszystkim za pracę, za wszelkie zostawiane tu dobro oraz, co zdecydowanie wydaje się być najważniejsze, za serce otwierane tym, dla których tu jesteśmy. Całości dopełniły wręczone z okazji jubileuszu wszystkim pracownikom listy gratulacyjne, których atrakcyjność i radość z ich otrzymania była chyba wprost proporcjonalna do stażu pracy pracowników. Wszystko to działo się z zachowaniem zalecanych rygorów sanitarnych, w maseczkach i z zachowaniem odległości, zaś jedyne złamanie zasad miało miejsce przy wręczaniu wspomnianych listów gratulacyjnych. Mimo, iż dopuszczono możliwość nie podawania ręki podczas odbierania gratulacji z rąk dyrektora, absolutnie nikt nie skorzystał z takiej możliwości… To cieszy, że w tym dniu, jakby jeszcze bardziej niż w każdym innym, byliśmy jednością. I choć rolady, bo jakżeby mogło ich nie być, były w tym dniu tylko dla mieszkańców (pozostali zadowolili się słodkim poczęstunkiem), którzy spożywali świąteczny obiad przy pięknie udekorowanych stołach na swoich świetlicach, w odświętnie przybranych jadalniach i kaplicach zjawili się niemal wszyscy pracownicy. To było nasze wielkie święto. Wieczorem, kiedy już nieco ochłonęliśmy z emocji, pewnie niejednemu z nas zrodziła się w sercu podobna refleksja… Przecież początkowo mieliśmy zamiar świętować inaczej. Chcieliśmy podziękować za to wszystko, co wydarzyło się w ciągu minionych dwudziestu pięciu lat, podczas Mszy Świętej polowej, tak jak pięć lat temu, kiedy to na plac przed Ośrodkiem zaprosiliśmy podczas Bożego Ciała mieszkańców dzielnicy. Mieli też być oficjalni goście, delegacje, piękne przemówienia… Ale Pan Bóg widać chciał inaczej. Wyrażając w modlitwie wdzięczność ludziom, którym się ona należy, dziękowaliśmy po trzykroć Panu Bogu, bo tak naprawdę to głównie On jest sprawcą tego wszystkiego, tego dwudziestopięciolecia, a my w tym czasie, mniej lub bardziej udolnie, staraliśmy Mu się w tym wszystkim pomagać, a może czasami nawet przeszkadzać… Pozdrawiamy zatem wszystkich, którzy mieli tu z nami być, a z wiadomych powodów nie mogli. Ciągle o Was myślimy i polecamy opiece naszego Patrona. To nic, że burze zagrażają, jak śpiewa zespół „Od Serca” w swym najnowszym nagraniu, my wiemy dokąd iść po pomoc…
{gallery}phocagallery/2020_ROK/25lat_Osrodek{/gallery}
