Czasem, zupełnie przypadkiem, zdajemy sobie nagle sprawę, że są rzeczy, o których nawet nie pomyślelibyśmy, że mogą być dla nas aż tak ważne. Tak było i tym razem, kiedy po dwóch latach obostrzeń mieliśmy w końcu okazję potańczyć. Przy dźwiękach skocznej muzyki odbywały się długo oczekiwane zajęcia. Terapia przez taniec, prowadzona przez wykwalifikowaną instruktorkę, dała nam wiele radości i zadowolenia. Poruszyła nie tylko nasze ręce, nogi, biodra ale także umysły i serca. Okazuje się, że taniec to nasz żywioł. Świetnie czujemy się na parkiecie nucąc znane kawałki. Bardzo odkrywczy był pełen pozytywnych emocji taniec niosący pokój. Podobnie taniec błogosławieństwa i taniec marzeń, które zaopatrzyły nas w ciekawe przeżycia, pozwoliły zlikwidować napięcia i wymalowały uśmiech na naszych niepewnych buziach. Jesteśmy pełni nadziei, że szybko nadarzy się okazja, aby znów potańczyć. Pięknie będzie zawirować w kolorowych światłach.
