Obydwie Msze Święte odprawiane 15 sierpnia przez księdza Antoniego miały bardzo uroczysty charakter. Głównie był on spowodowany niezwykłym wystrojem i zapachem wypełniającym tego dnia kaplicę. Dodatkową ozdobą były dziewczyny, które wystąpiły w przygotowanych dla siebie i dla swoich koleżanek wiankach. Święto Matki Boskiej Zielnej przypada w okresie późnego lata, kiedy dobiegają końca prace żniwne, bo jak mówi stare powiedzenie: „Na Wniebowzięcie pokończone żęcie”. Już od końca X wieku znany jest zwyczaj święcenia w tym dniu ziół polnych i owoców. Wywodzi się on ze starej chrześcijańskiej legendy – apokryfu – mówiącego o tym, jak apostołowie po otwarciu grobu Matki Bożej nie znaleźli tam jej ciała, tylko same zioła i kwiaty. Dziś wykonane z ziół, kwiatów i owoców wianki niesiemy do kościoła, a księża święcą je podczas Mszy Świętej. Oprócz wielu innych funkcji mają nas one również strzec od wszelkiego zła.
Wianki mają też zapewnić dostatek, dlatego dawniej wykruszano z poświęconych ziół ziarno i mieszano je z nowym, które miało iść na siew. Również łupiny poświęconych owoców zawieszano na drzewach, aby obrodziły one w roku następnym. Nazewnictwo wielu ziół używanych do plecenia wianków wiąże się ze Świętą Rodziną, Panem Bogiem oraz postaciami różnych świętych. Z gwary ludowej wzięła się np. bylica – nazywana Bożym drzewem, czy świętojańskim zielem, z kolei na dziurawiec zwyczajny mówiono krzyżowe ziele lub dzwonki Panny Maryi, a także ziele św. Jana. Najwięcej nazw roślin łączy się oczywiście z osobą Matki Boskiej, np. ziele matki Bożej (wierzbnica), rękawki Matki Bożej (goryczka wąskolistna) czy warkocze Matki Bożej (dziewanna drobnokwiatowa). Atmosferę tego święta pięknie oddaje wiersz Kazimiery Iłłakowiczówny: Msza maryjna na Matkę Boską Zielną
Po co te wiązki i wianki
z mięty wrotyczu, rumianku?
Niesiemy je na znak hołdu
Maryi Pannie przed ołtarz.
Hyzop, lawenda, jałowiec?
Wszak to potrzebne chorobie?
Mamy je, chcemy dziewanną
Ucieszyć Maryję Pannę
Niechaj to księża poświęcą
Dzisiaj w ten dzień Wniebowzięcia.
A tę pszenicę i jęczmień
Czy także mamy poświęcić?
Proso też i mak, i żyto
Na coraz większą obfitość.
Na cóż bób i rzodkiew zda się
w niebie, na rajskim popasie?
Maryi z żyta korona,
A nam – chleb zeń upieczony.
Niechaj je księża święcą
Dzisiaj, w ten dzień Wniebowzięcia.
Kościół tego dnia przypomina nam ważny dogmat wiary katolickiej, ogłoszony w 1950 r. przez papieża Piusa XII, mówiący o tym, że „Maryja Matka Chrystusa wraz z ciałem została wzięta do nieba”. Ale to jeszcze nie wszystko. W tym roku, w dniu 15 sierpnia przypadła niezwykła, bo setna rocznica Bitwy Warszawskiej, nazywanej też Cudem nad Wisłą. I z całą pewnością to był cud, bo to, że strategicznie po mistrzowsku rozegrana bitwa pozwoliła na odparcie napierającej bolszewickiej nawały rozegrała się właśnie w święto Matki Bożej, pozwala domniemywać, że kwestia opanowania Polski, a może i całej Europy przez totalitarny i bezbożny system komunistyczny postępujący za posuwającą się ciągle na zachód Armią Czerwoną rzeczywiście nie była nikomu w Niebie na rękę. My w każdym razie za zwycięstwo sprzed stu lat gorąco Panu Bogu i Matce Najświętszej podziękowaliśmy, a Beatka Pawarska, jedna z naszych mieszkanek, przygotowała z tej okazji piękną pracę, która została wyeksponowana podczas obydwu mszy. Ksiądz Antoni osobiście policzył kulki z plasteliny, jakie zostały użyte do powstania obrazu przedstawiającego widok stolicy, nad którą unosi się krwawa łuna świadcząca o rozgrywającej się bitwie. Okazało się że jest ich ponad 20 tysięcy, co na wszystkich zrobiło ogromne wrażenie.
{gallery}phocagallery/2020_ROK/Kwietny_wianek{/gallery}
