Od lat możemy liczyć na życzliwość naszego parafialnego chóru „Ave”, który tradycyjnie już, w połowie stycznia, uraczył naszych mieszkańców, pracowników i gości wspaniałym koncertem. Jest to już pewnego rodzaju tradycja, bardzo piękna, bez której wielu z nas nie wyobraża już sobie Nowego Roku. Ot, Wiedeń ma swój Koncert Noworoczny, a my w Halembie, a właściwie w Ośrodku, mamy swój koncert kolęd z udziałem naszych przyjaciół z chóru „Ave”. Obydwa te wydarzenia wzbudzają mniej więcej tyle samo emocji i są podobnie wyczekiwane przez ich uczestników. Podczas koncertu dwaj młodzi nasi mieszkańcy poczuli wybitnie, że obudził się w nich, drzemiący dotąd, duch muzyki i dali wsparcie panu dyrygentowi, który gdy tylko się zorientował w sytuacji odetchnął z ulgą, widząc, że tak blisko rosną mu młodzi, godni następcy. Również Andrzej, nasz ośrodkowy artysta – plastyk poczuł nagle chęć podzielenia się swą twórczością z naszymi gośćmi i obdarował ich jednym ze swoich obrazów… Po zakończeniu koncertu nasi goście przeszli do sąsiadującej z kaplicą jadalni, gdzie przy kawie i kołoczu długo jeszcze toczyły się ciekawe rozmowy. Poczęstunek to w tym wypadku nie tylko obowiązek gospodarza, ale i jedyny sposób w jaki chórzyści pozwalają sobie podziękować… Wielokrotnie podkreślaliśmy naszą wdzięczność za to, że zawsze o nas pamiętają. To bardzo miłe. „My tu lubimy przychodzić – powiedział jeden z panów, których zresztą w chórze nie ma zbyt wielu, podczas rozmowy przy kawie – my się tu bardzo dobrze u was czujemy, bo tu jest jak w domu…”
