W KRAINIE CZARÓW (25 lutego 2020)

PF011321

PF011321Był to w warsztacie prawdziwie Wielki Dzień. Na wtorek, tuż przed środą popielcową, zaplanowano coroczny Wielki Bal Karnawałowy. Tym razem motywem przewodnim zabawy miała być „Alicja w Krainie Czarów”. Znawcy tej nieco specyficznej bajki przyznają, że pasuje ona jak ulał do naszej warsztatowej ferajny… Przygotowania do balu zaczęły się jednak wiele, wiele wcześniej. Pani Kasia H., po wcześniejszym ogołoceniu okolicznych śmietników, była przygotowana do stworzenia niepowtarzalnej scenerii, oddającej wiernie klimat Krainy Czarów. Towarzyszyła jej kilkuosobowa grupa instruktorów, wiernych pomocników, czyli Mirka K., Mariusza W. i Zbyszka H., wpieranych przez Marka W. i Wiktora D., którzy ze strachu przed ścięciem głowy toporem… (oczywiście w nawiązaniu do sztandarowej bajki…), wykonywali bez szemrania każdy jej rozkaz. Nieliczne bunty likwidowane były w zarodku, więc współpraca układała się wszystkim znakomicie.

Dzień przed balem do akcji wkroczyła ekipa kulinarna pod batutą pani Asi B. (nie mylić z panią Asią B.), która miała zapewnić podniebieniom naszych podopiecznych prawdziwe rozkosze. Równocześnie na sali balowej pan Andrzej N. przygotowywał oprawę muzyczną i świetlną. Oj, będzie się działo…Nadszedł w końcu wtorek, godzina dziewiąta. Zaczyna się bal… Przybywają goście z najdalszych zakątków warsztatu. Wszyscy w biało-czarno-czerwonych barwach. By jeszcze lepiej wkomponować się w klimat, każdy dostaje, przygotowane wcześniej, rekwizyty z bajki. Sala pęka w szwach. Muzyka zdaje się nokautować tańczących. Popcorn i wata cukrowa schodzą na pniu. Taniec przeplatany jest grami i zabawami związanymi z przygodami Alicji. Wśród nich była gra podłogowo-planszowa nazwana „Wyścig skazańców”. Przegrani mieli być oczywiście początkowo skracani o głowę, ale mogłoby to spowodować kilka wolnych miejsc w warsztacie i zmniejszenie dotacji, więc po dyskusji od pomysłu odstąpiono… Była gra karciana o wdzięcznej nazwie „Wojna” (powszechnie znana…), która nie tylko ze względu na samą nazwę dostarczyła grającym niemałych emocji. Był w końcu „Golf flamingowy”, taki sam jak w bajce. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że żadne żywe zwierzę nie ucierpiało w wyniku naszej zabawy i wszystkie, które wówczas były zdrowe, nadal mogą się cieszyć dobrym zdrowiem. Na koniec przygotowano zgadywankę z wiedzy o patronującej naszej zabawie bajce. Wszyscy świetnie się bawili, chętnie pozując do zdjęć w pięknych okolicznościach przyrody. Był też czas na poczęstunek. Uczestnicy zabawy mogli się delektować słodkościami rodem z bajki. Temperatura na sali sięgnęła zenitu i ciągle wzrastała. Dosłownie nie było czym oddychać. Lecz to nie przeszkodziło nikomu w świetnej zabawie. Atrakcji było tak wiele, że nie sposób tego opisać. Tam po porostu trzeba było być. Przeżyć to samemu, bo kto nie był, nie uwierzy. To był bal z najwyższym levelem. Świadczył o tym fakt, że po zabawie zebraliśmy dwanaście pełnych koszy babeczek, ciasteczek i innych przekąsek. Zwyczajnie zostały. Nie dlatego, że były niedobre. O nie! Wszystko było pyszne i najlepsze w swojej klasie. Po prostu atmosfera Krainy Czarów kazała nam się bawić, i bawić, i tak bez końca. Takiego czegoś niektórzy jeszcze w życiu nie widzieli. Tego dnia wygrała dobra zabawa. Na koniec raz jeszcze wielkie podziękowania dla tych, którzy pracowali, by ten bal się odbył, oraz dla tych, którzy tak świetnie się bawili i sprawili, że wykonana praca miała sens.



{gallery}phocagallery/2020_ROK/Alicja_Zabawa{/gallery}

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst