Na hasło „zabawa” jedni się krzywią, inni zaś od razu zaczynają podrygiwać. Dla jednych to jeden z najgłupszych sposobów na spędzanie czasu, dla innych zaś zabawy mogłyby się odbywać codziennie i jeszcze żeby były dłuższe… Tak to już jest. Na szczęście tych drugich jest więcej. W naszym Domu zabawy i bale organizujemy przy różnych okazjach. Tak jak nikt nie wyobraża sobie Sylwestra bez muzyki, tak nasi mieszkańcy nie wyobrażają sobie bez zabawy jeszcze kilku dni w roku. Dobrą okazją do potańczenia jest tu Dzień Dziecka, Dzień Kobiet, czy Walentynki. W karnawale musowo kilka razy, a i na wyjazdy warto zabrać sprzęt, bo gdyby się okazało, że ziemia potrzebuje wody i ta zaspokaja to pragnienie strumieniami deszczu, to tylko zabawa taneczna jest w stanie rozładować napięcie związane z ograniczeniami i koniecznością pozostania w domu. Jak się okazuje dobrą okazja do zabawy jest również absolutny brak okazji. Tak było tym razem.
Wniosek o zabawę padł przed obiadem: A kiedy będzie jakaś zabawa? – zapytało dwóch miłośników pląsów w stylu dowolnym zmierzających do jadalni. – A kiedy byście chcieli? – padła odpowiedź zakończona również znakiem zapytania. Widać było, że się zastanawiają. Chwilę to trwało. W końcu zgodnie i prawie równocześnie odpowiedzieli: – Dzisiaj! To już nie było pytanie. To była pewność, że to najlepszy pomysł. Trzy sekundy patrzenia w oczy – uśmiech dla zachęty i w końcu oczekiwana odpowiedź: – Dobra, niech będzie. I była, ku uciesze wielu. Pan portier zadzwonił na wszystkie grupy informując, że o szesnastej rozpocznie się zabawa dla chętnych. Jak zwykle i tym razem chętnych nie zabrakło. Ot co, warto pytać…
