Nowy Rok 2024 rozpoczęliśmy od zwiedzenia nowo otwartego Centrum Edukacji Ekologicznej – Egzotarium w Sosnowcu. Nie pierwszy raz wybraliśmy się z naszymi mieszkańcami za granicę… Ale tak na poważnie, my wcale nie mamy lekceważącego stosunku do naszego sąsiada. Samo miasto Sosnowiec zrobiło z tych niewybrednych żartów na swój temat kampanię promocyjną, o czym świadczy chociażby to, że już przy wjeździe do miasta przywitał nas duży napis: „Paszport masz?” umieszczony pod herbem. Niedaleko tablicy powitalnej znajduje się Egzotarium zlokalizowane na terenie parku miejskiego im. porucznika pilota Jana Fusińskiego. Budynek dawnego egzotarium został wyburzony, a w jego miejsce powstał nowy obiekt o nowoczesnej konstrukcji. Wnętrze obiektu wypełniają egoztyczne rośliny, potężne akwaria i terraria, w których mieszkają gady, węże i ryby. Nie brakuje też ciekawych gatunków ptaków, wśród których królują tukany i ary. Trzeba przyznać, że akwaria oraz terraria zrobiły na nas ogromne wrażenie. Wśród mnóstwa gatunków ryb znalazły się nie tylko nasze krajowe oraz słodkowodne, ale zobaczyliśmy też piranię (wprawdzie żywiącą się roślinami – taka „wege – pirania” – ale jednak…). Całkiem pięknie zaprezentował się nasz rodzimy karp, który elegancją dorównywał importowanym gatunkom. Duże wrażenie zrobił na nas również glonojad – albinos, który był aż przeźroczysty i zupełnie inny niż te, które mieszkańcy mają we swoich akwariach. Od naszej Pani przewodnik dowiedzieliśmy się, że ze starego egzotarium zostały przeniesione nie tylko rośliny, ale też dwa kajmany oraz rzeźby, które zostały usytuowane w holu budynku. W obiekcie mieści się też mini kino w którym można zobaczyć film o lokalnych gatunkach flory, a co ciekawe lektorem użyczającym do filmu swojego głosu jest niezastąpiona Krystyna Czubówna. Na końcu warto dodać, że na I piętrze mieści się tam sympatyczna kawiarnia. Można z niej korzystać nie kupując biletu i podziwiać panoramę samej palmiarni. Wyjazd na pewno można zaliczyć do bardzo udanych, a miejsce do bardzo ciekawych. Na pewno wrócimy tam za rok, a może i wcześniej, ciekawi czy coś się nie zmieni.
