WZROST NAPIĘCIA (13 października 2020)

zajawka wzrost napiecia

zajawka wzrost napieciaKtoś nagle zaczął kaszleć. Najpierw jeden, potem jeszcze dwóch. Kolejne dwie osoby zgłosiły się do pielęgniarki i okazało się, że rośnie im temperatura. Kolejne dni przynosiły kolejnych podejrzanych. Złe samopoczucie zaczęło się udzielać i tym, którzy nie mieli żadnych niepokojących objawów. Strach, że jednak wdarł się do nas wirus paraliżował tych, którzy zdawali sobie sprawę z zagrożenia. Lekarz kazał nam się obserwować, sanepid znał datę, kiedy wszyscy mieszkańcy mieli być poddani wymazowi. Mieliśmy czekać. Na co? W obecnej sytuacji czas oczekiwania na ten dzień wydawał się być wiecznością. Temperatura u niektórych z gorączkujących mieszkańców sięgała czterdziestu stopni. Najgorzej było w grupie pierwszej. Dwa razy wzywaliśmy nawet pogotowie. Podjęto decyzję o jej całkowitej izolacji. Mieszkańcy tej grupy zostali odcięci od reszty Ośrodka. Dowozi się im jedzenie. Nikt poza kilkoma pracownikami nie ma wstępu za metalowe drzwi, które są zamykane na klucz. Niektórzy z pracowników też się źle poczuli.

Potwierdziło się, że mają wirusa i musieli się poddać izolacji. My też pozostaliśmy w izolacji. W zasadzie nic wielkiego się nie zmieniło. Jest jak było. Teraz jednak, nasza wielka, ośrodkowa rodzina została podzielona. Nie wolno się kontaktować pomiędzy piętrami. Wprowadzono spożywanie posiłków na trzy tury. Ksiądz Antoni odprawia w niedzielę trzy Msze Święte, dla każdego piętra osobno. Wszyscy mieszkańcy, którzy są w stanie nosić maseczki noszą je we wszystkich miejscach, gdzie spotykają się z innymi mieszkańcami. Tylko w pokojach można je zdejmować. Niektórzy dlatego nie wychodzą z pokojów. Nie jest wesoło.

Naciśnij, żeby usłyszeć tekst