Ogromnym wyróżnieniem, a jednocześnie nie mniejszym zobowiązaniem dla naszego ośrodkowego zespołu „Od Serca” było zaproponowanie nam przez Apostolstwo Chorych występu podczas Diecezjalnej Pielgrzymki Osób Chorych i Niepełnosprawnych do Matki Boskiej Piekarskiej. Nic dziwnego, że przygotowania do półgodzinnego recitalu pieśni maryjnych, jaki przygotowano na tę okoliczność, trwały dosyć długo. Do istniejących już pieśni dodano kilka nowych, wzbogacając w ten sposób repertuar zespołu. Dzień przed pielgrzymką okazało się jednak, że Kasia, która w większości piosenek prowadzi zwrotki, pochorowała się i do Piekar z nami nie pojedzie. Pojechali zatem sami panowie i mimo tego, że mogło to tak wyglądać wcale nie byli to trzej tenorzy… Pomiędzy różańcem a Mszą Świętą wyśpiewaliśmy nasze uwielbienie Matce Bożej, a wraz z nami wszyscy uczestnicy pielgrzymki licznie zebrani w Piekarskiej Bazylice.
Dodatkowym wzmocnieniem dla występującego w okrojonym składzie zespołu był pan Andrzej, który nie tylko profesjonalnie nagłośnił koncert, ale również wystąpił w ostatniej piosence. Sami faceci. Pozostali uczestnicy pielgrzymki to też wyłącznie panowie. Można powiedzieć, że nasz udział w Diecezjalnej Pielgrzymce Osób Chorych i Niepełnosprawnych był czymś w rodzaju przygrywki przed męską pielgrzymką, która tradycyjnie odbędzie się w ostatnią niedzielę maja. Podczas procesji z darami, nasi przedstawiciele (oczywiście panowie…) przekazali na ręce głównego celebransa wykonaną w naszym warsztacie ikonę. Po Mszy Świętej każdy z pielgrzymów otrzymał różaniec z Matką Boską Piekarską i z zachętą do jego częstego odmawiania. Również po mszy na Rajskim Placu, czyli w przestrzeni parkowej znajdującej się bezpośrednio przy bazylice, zorganizowano posiłek dla wszystkich. Zaczęły się również przygotowania do zabaw integracyjnych prowadzonych przez specjalistę od tych rzeczy – księdza Wojciecha. Tym razem nie chodzi jednak o dyrektora Apostolstwa Chorych – księdza Wojciecha Bartoszka, choć ten wraz z dyrektorem naszej Caritas podczas zabaw też nie byli bezczynni. Tu, jak się okazało, nasz sprzęt nagłośnieniowy okazał się również wielce przydatny, a pan Andrzej – również specjalista od tych rzeczy – chętnie wszedł we współpracę z księdzem Wojciechem. Po części rekreacyjnej rozpoczęło się nabożeństwo lourdzkie. Do domu wróciliśmy we wspaniałych nastrojach. Wszystko się udało. I pogoda była piękna i występ się udał… I najważniejsze, że Matka Boża też wyglądała na zadowoloną. Z Piekar ostatecznie zawsze wraca się z większym sercem. Cieszymy się, że za kilka dni znowu tam pojedziemy…
{gallery}phocagallery/2022_ROK/u_maryi{/gallery}
