Wróżby z lanego wosku są chyba najpopularniejszą zabawą, bez której nie może się obejść żadna andrzejkowa zabawa. Takie zabawy zorganizowano w naszym Ośrodku dwukrotnie. Pierwsza odbyła się w warsztacie druga na terenie domu pomocy społecznej. Nic dziwnego, że nagłe zapalenie światła w trakcie zabawy tanecznej, któremu towarzyszyło pojawienie się miski wypełnionej wodą i pań instruktorek z naszej świetlicy, które ostrożnie wniosły na środek jadalni garnuszki z roztopionym woskiem wywołało poruszenie wśród tancerzy. Chętni do sprawdzenia co może ich spotkać w najbliższej przyszłości byli prawie wszyscy. Wszyscy chcieli wlać odrobinę wosku przez specjalny kartonowy klucz do wody, z której po chwili wyławiano dziwne, kompletnie nie przypominające niczego kształty. Dopiero po odpowiednim ustawieniu wosku w strumieniu światła na ścianie zaczęły wyłaniać się cienie, które odpowiednio komentowane przez prowadzącego i pozostałych uczestników zabawy zaczęły rysować przed lejącymi chwilę wcześniej wosk zwykle świetlaną przyszłość… Jedne cienie przypominały jakieś postacie, inne przedmioty. U kogoś na ścianie pojawił się nawet smok, który raczej kojarzył się naszym mieszkańcom z wyjazdem do Krakowa niż z ryzykiem bycia pożartym przez bestię. Jeszcze ktoś inny stanął przed zapowiedzią konieczności zakupu nowych butów, bo cień rzucany przez jego kawałek wosku przypominał dziurawy but… Najważniejsze, że wszystkie zapowiedzi dotyczące możliwej przyszłości wprawiały uczestników zabawy w jeszcze lepszy nastrój, a przecież dokładnie o to nam chodziło…
